Przegląd: kremy pod oczy z sensownym SPF!

11/17/2019

Przegląd: kremy pod oczy z sensownym SPF!



Jeśli miałabym wybrać najważniejszy element pielęgnacji przeciwstarzeniowej to padłoby właśnie na ochronę przeciwsłoneczną. By dowiedzieć się na ten temat więcej, zajrzyjcie do kategorii FILTRY i wszystko stanie się jasne ♡ Niestety, te kremy z filtrem których używam najczęściej nie sprawdzają mi się w okolice oczu. Przez ostatnie kilka lat po prostu odpuszczałam temat, ale im głębiej wchodzę w temat pielęgnacji cery tym bardziej mi czegoś tutaj brakowało.

Trzy powody dla których wróciłam do stosowania kremów pod oczy

11/11/2019

Trzy powody dla których wróciłam do stosowania kremów pod oczy



W moim schemacie pielęgnacyjnym ze stycznia tego roku pisałam: „zrezygnowałam z kremu pod oczy. Nie jestem pewna, czy to takie super mądre i dopiero gdy zgłębię temat wypowiem się o tym szerzej, ale od dłuższego czasu używam w okolice oczu mojego standardowego kremu na noc. Na razie nie zaobserwowałam żadnych skutków ubocznych, ale może na razie nie bierzcie ze mnie przykładu...”
Przegląd: peptydowe kremy na dzień! Co z tą ochroną przeciwsłoneczną?

10/27/2019

Przegląd: peptydowe kremy na dzień! Co z tą ochroną przeciwsłoneczną?



Moja seria o drogeryjnych kremach trwa! Tym razem z dwóch tuzinów otwartych zakładek wyszczególniłam te kremy, które zaprojektowano jako kremy na dzień. Jakie było moje zdziwienie gdy zauważyłam, że zaledwie kilka z nich oferuje jakąkolwiek ochronę przeciwsłoneczną!
Przegląd: drogeryjne kremy na zmarszczki mimiczne!

10/20/2019

Przegląd: drogeryjne kremy na zmarszczki mimiczne!



Jak wiecie, początkowo przymierzałam się do znalezienia jedynie zamiennika dla mojego dotychczasowego ulubieńca w kategorii kremów na noc. Jednak po przejrzeniu ponad siedmiuset (!!!) składów kremów na stronie Rossmanna sama nie potrafiłam podjąć decyzji: choć zainteresowało mnie może z dziesięć procent z nich, to jednak w dalszym ciągu jest to kilka tuzinów kremów do rozważenia.
Przegląd: drogeryjne kremy z retinolem!

10/13/2019

Przegląd: drogeryjne kremy z retinolem!



Pomysł na ten wpis wyewoluował z bardziej ogólnego założenia: przeglądu drogeryjnych kremów z sensownym składem przeciwstarzeniowym. Jako że wycofano kilku moich dotychczasowych ulubieńców (z wiadomym kremem Bielendy na czele) trzeba było wreszcie wziąć się za szukanie zamiennika, bo zrobione zapasy nie wystarczą na nieskończoność.
Czy makijaż w weekend to konieczność i skoro nie, to dlaczego warto oraz jak go wykonać

9/29/2019

Czy makijaż w weekend to konieczność i skoro nie, to dlaczego warto oraz jak go wykonać



W przedostatnim wpisie podzieliłam się z Wami czymś, co stanowi dla mnie właściwie nowy rozdział w podejściu do kosmetyków kolorowych.

Ogólnie nie mam problemu z wychodzeniem z domu bez makijażu, ale po prostu lubię go nosić i wykonywać. Tym niemniej w weekendy daję skórze odpocząć od kremu z filtrem, więc praktycznie zawsze mniej lub bardziej świadomie pomijałam też makijaż z wyjątkiem tych bardzo nielicznych sytuacji kiedy w weekend wyjdę z domu na jakieś spotkanie ;) W związku z tym przynajmniej kilkukrotnie musiało zdarzyć mi się to, co jest w tej sytuacji nieuniknione: wpadnięcie w takim nieogarniętym stanie na kogoś, na kim jednak wolałabym zrobić nieco lepsze wrażenie. Nie żeby spędzało mi to potem sen z powiek, ale humor czasem potrafił mi się na chwilę popsuć.

Bardzo żałuję, że z bloga Azjatycki Cukier zniknął wpis, w którym Basia cytowała kilka ciekawych badań mówiących o tym, że nasze dbanie o własny wygląd miewa często realny wpływ na samoocenę i nie tylko. Nie chcąc niczego przekręcić napomknę tylko, że o ile pamiętam w jednym z omawianych eksperymentów dziewczętom przed egzaminem kazano przymierzyć sweter albo strój kąpielowy, po czym okazało się że grupa „swetrowa” wypadła na egzaminie nieco lepiej. Osobiście uważam to zjawisko za fascynujące i stanowiące kolejny aspekt tematu dbania o siebie (czy to przez pielęgnację skóry czy włosów, makijaż, strój...).

Trzecim interesującym zjawiskiem jest to, że niejedna z nas po porannym rytuale dbania o schludny wygląd czuje się potem bardziej ogarnięta i zmotywowana do działania. Jeśli w sobotę nie przebierzemy się nawet z piżamy w zwykłe ubrania to bardzo możliwe, że dzień spędzimy faktycznie w łóżku albo na kanapie. Co nie zawsze jest czymś złym, ale jeśli chciałybyśmy w weekend nadrobić trochę zaległej roboty to na pewno warto zacząć poranek od przejścia z trybu odpoczynku w tryb aktywności – co może (ale nie musi!) obejmować choćby minimalny makijaż.

Jak wspomniałam w tekście „10 rzeczy, które zmieniłam na LEPSZE” dla mnie idealny przepis na taki delikatny makijaż opublikowała na swoim kanale Maxineczka. Na razie robię go tym, co mam w zapasach, ale docelowo chciałabym skompletować idealny zestaw w duchu tego o czym pisałam w poście „Makijaż minimalistki: czy go potrzebujemy, ile i właściwie jaki?”, czyli z kosmetyków:

- polskich,

- najchętniej indie,

- nietestujących na zwierzętach,

- od kreatywnych firm realizujących własne pomysły zamiast odpowiedników znanych produktów innych marek.

Mimo iż jeszcze trochę mi do tego idealnego zestawu brakuje to chciałabym już teraz go Wam pokazać. Między innymi dlatego, że Wasze rekomendacje są często bardzo ciekawe i gorąco liczę na to, że podpowiecie mi coś zaskakującego!



1. Naturalny krem tonujący


Maxineczka poleca zbyt ciemny dla mnie kosmetyk Eveline, a zresztą: od dłuższego czasu posiadam tonujący krem Cosnature (kupiony z polecenia Justyny!). Jest on konserwowany alkoholem, więc nie nadaje się do codziennego stosowania, ale w weekendy jest jak znalazł. Natomiast po skończeniu go chętnie znalazłabym zastępcę na polskim rynku... tylko gdzie? Kremy BB Miya i Vianek będą dla mnie na 99% za ciemne. Innych nie kojarzę i tu od razu uśmiecham się do tych z Was, które kojarzą coś w tym rodzaju ;)

Krem Cosnature można kupić TUTAJ - z góry dzięki! ♡

2. Korektor pod oczy


Obecnym na zdjęciu Bell „Magic Wand” nie sugerujcie się, raczej nie kupię go ponownie (chociaż wyrok jeszcze nie zapadł). Co prawda mam dwa inne korektory w zapasie, ale już dzisiaj chciałabym zapytać Was o Wasze ulubione polskie korektory pod oczy! Pytam zarówno o te delikatniejsze, idealne do tego minimalistycznego makijażu weekendowego, jak i o te mocno kryjące do używania na co dzień. Zaskoczcie mnie! :D

3. Puder transparentny


Choć na zdjęciu widać opakowanie po pudrze ryżowym EcoCera, to tak naprawdę tych pudrów używam codziennie, a w weekendy sięgam po coś jeszcze bardziej naturalnego: makę z maranty trzcinowatej. Zerowe obciążenie dla skóry, a mat (jak na to o jakim produkcie mówimy!) jest spektakularny. Ja w ogóle kocham wszystkie naturalne, sypkie transparentne pudry, ale rzeczy tak prostej i neutralnej jak ta mąka nie da się zbyt łatwo zdeklasować.

Ryżowy Fixer EcoCera można kupić TUTAJ - z góry dzięki! ♡


4. Połyskujący róż


Ogólnie bez dwóch zdań wolę matowe róże (w właściwie to róż w kremie po prostu), ale za radą Maxi do makijażu w sobotę czy niedzielę idzie lśniący róż mineralny: u mnie jest to Annabelle Minerals w kolorze Lily Glow. Rzeczywiście zgadzam się z tym, że potrafi on wtedy dodać cerze dużo zdrowia i używam go z rozkoszą. W tygodniu wracam do ulubionego różu w sticku, a blasku wolę dodawać sobie rozświetlaczem.

(ten kosmetyk dostałam w ramach zgłoszenia na konferencję Meet Beauty)

Róż Annabelle Minerals można kupić TUTAJ - z góry dzięki! ♡

5. Puder rozjaśniający do wewnętrznych kącików oczu


Tak się składa że mam takie dwa! Wkład z Inglota 503 do mojej paletki typu Freedom, a drugi w palecie do konturowania z Affect (chodzi o ten środkowy czyli D-0007). Myślałam że będę używać tych pudrów na okolicę pod oczami, ale szczerze mówiąc to najlepiej czuję się gdy tej okolicy nie pudruję w ogóle... Więc dzięki temu patentowi w ogóle będę miała jak je zużyć :D

6-7. Brwi!


Zasadniczo żel do brwi z Joko (kolor Chocolate) odpowiada mi, ale nie jest produktem którego mogłabym używać solo. Nie dlatego że jest z nim coś nie tak tylko dlatego, że moje brwi mają bardzo nierówną górną granicę i żelem nie da się tego według mnie skorygować. Patrzę na nagrane wczoraj wieczorem Insta Stories i na widok moich brwi aż zgrzytam zębami :D Więc dosłownie od dzisiaj dodaję do tego kroku cokolwiek czego da się użyć w roli pomady. Na zdjęciu widać cień do powiek którego próbuję się pozbyć, ale planuję później zastąpić go pomadą z Kobo, bo słyszałam o niej sporo dobrego!

8. Naturalny tusz do rzęs


W swoim filmie Maxineczka mówi o tym, że ze względu na swój perfekcjonizm w malowaniu rzęs od maskary woli po prostu podkręcenie rzęs zalotką. Ja tego perfekcjonizmu w sobie nie mam, więc poza podkręceniem chciałabym podkreślić je tuszem i to na pewno lżejszym niż używana przeze mnie na co dzień maskara wodoodporna. Byłam BARDZO zadowolona z tuszu Deborah Formula Pura (i nawet dzięki Basi mam jedno opakowanie w zapasie ♡), ale eksplorując asortyment polskich firm kosmetycznych zdecydowałam się na zakup naturalnego tuszu Felicea. Wstępnie jestem z niego chyba wystarczająco zadowolona, ale z ostatecznym werdyktem też się jeszcze wstrzymam.

9-10. Balsam do ust/naturalna szminka


Ogólnie idealnym balsamem do tego makijażu byłby Lip Perfector od Resibo, ale niestety końcówkę swojego już dawno zgubiłam, a jego cena chwilowo powstrzymuje mnie przed zakupem nowego. Dla mnie balsamem, któremu jest jakoś w miarę do niego najbliżej jest rokitnikowa pomadka od Sylveco! A gdy mam ochotę na odrobinę koloru na ustach sięgam po naturalną pomadkę Felicea (moja jest w kolorze 28 cień ametystu*). Na marginesie, po wpisie u Anne Marie na temat pomadek o dobrym składzie (klik!) zapragnęłam szminki Boho Beauty, ale w sumie to sama nie wiem już czy ta firma jest polska... Może któraś z Was się orientuje?

* Swoją drogą, najpierw kupiłam kolor 24 szary róż, mimo że na zdjęciach wyglądał totalnie pomarańczowo: uznałam, że nazwa nie mogła wziąć się znikąd, a zdjęcia muszą być po prostu przekłamane. Kolor okazał się być dokładnie taki jak na zdjęciach, więc po prostu oddałam pomadkę Mamie (ma jesienny typ urody). Człowiek który wymyślał nazwę musiał być chyba daltonistą :P

Kojący balsam do ust Resibo można kupić TUTAJ, a rokitnikową pomadkę Sylveco TUTAJ - z góry dzięki! ♡


Podsumowując stwierdzam, że aż TAK wielu kosmetyków do idealnego zestawu mi nie brakuje. Rzecz rozchodzi się głównie o krem tonujący i korektor pod oczy, bo co do tuszu i szminek sprawa nie jest specjalnie paląca. Chociaż oczywiście z chęcią sprawdzę każdą Waszą polecajkę :)

A Wy malujecie się w dni, kiedy relaksujecie się w domu?
Jakie kroki wtedy pomijacie, a które z nich zmieniacie?

Pozdrowionka,
Ania

Moja pielęgnacja tego lata. Czy to ostatni taki schemat u mnie?

9/15/2019

Moja pielęgnacja tego lata. Czy to ostatni taki schemat u mnie?

Ten wpis miał się ukazać tydzień temu, ale wróciłam z urlopu za bardzo na styk żeby się wyrobić. W ramach przeprosin dorzucam fotkę z wojaży ;)


Zwykle dużą aktualizację pielęgnacji cery zostawiam na zimę, kiedy to publikuję jeden mega długi tekst podsumowujący wszystkie moje nowe decyzje, doświadczenia i przemyślenia z ostatniego roku. Tym razem z kilku różnych przyczyn chciałabym pokazać Wam jak moja pielęgnacja wyglądała tego lata. Postaram się, aby wpis był nieco krótszy i bardziej strawny niż to, co nastąpi w okolicach stycznia, ale jak wiecie: zwięzłość nie jest moją mocną stroną ;)

10 rzeczy, które zmieniłam na LEPSZE

8/18/2019

10 rzeczy, które zmieniłam na LEPSZE



Dzisiaj wpadam do Was z wpisem zbierającym dziesięć rzeczy (nawyków, produktów...), które z perspektywy czasu oceniam jako cenne zmiany w moim życiu. Niektóre z nich będą bardzo niedawne, a niektóre sięgną parę lat wstecz, zwłaszcza jeśli dopiero teraz mogę docenić niektóre z tych dawniejszych decyzji.
Lepsza pielęgnacja cery od podstaw. Spis najważniejszych wpisów do nadrobienia dla początkujących i nie tylko.

8/11/2019

Lepsza pielęgnacja cery od podstaw. Spis najważniejszych wpisów do nadrobienia dla początkujących i nie tylko.



Kiedy czytam Wasze maile, komentarze i inne wiadomości widzę, że ogrom wiedzy związanej z pielęgnacją cery potrafi naprawdę przytłoczyć. Tylko tutaj dobijam już do trzystu wpisów, a przecież to tylko czubek góry lodowej! Od czego w takim razie zacząć czytanie Kosmeologiki? Postaram się dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie najlepiej jak potrafię!
Peptydy od The Ordinary oraz ich porównanie z Revolution Skincare!

8/04/2019

Peptydy od The Ordinary oraz ich porównanie z Revolution Skincare!




Firma The Ordinary za granicą reklamuje się hasłem: nienormalna marka urodowa („the abnormal beauty company”). Co w niej takiego nienormalnego? Wyróżniłabym trzy podstawowe kwestie:
Moje ulubione zestawy twarzingowe: na regenerację i na wysyp niespodzianek!

7/28/2019

Moje ulubione zestawy twarzingowe: na regenerację i na wysyp niespodzianek!



Słowa „twarzing” oczywiście nie wymyśliłam sama, tylko wypatrzyłam jako jeden z urodowych hashtagów na Instagramie. Ale pasuje idealnie do tego, co nazywałam wcześniej moją pielęgnacją specjalną: mniej-więcej cotygodniowym rytuałem z peelingiem i maseczką w roli głównej!
Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger