11/11/2020

Czy krem przeciwsłoneczny może być mniej lub bardziej wydajny? I tak, i nie!


Wśród osób dla których ochrona przeciwsłoneczna jest codziennością wydajność kremów z filtrem to temat, którego najpierw kompletnie nie rozumiemy, bo instynktownie używamy tych kosmetyków jak kremów nawilżających. Nakładamy ich tyle, by pokryć całą twarz i jeśli wystarcza do tego niewielka kropla to oceniamy krem jako wydajny.


Z czasem edukujemy się w temacie tak zwanego filtromaniactwa i docierają do nas sygnały, że kremu używamy prawdopodobnie za mało. W tekście ABC ochrony przeciwsłonecznej (niezmiennie będącego podstawą mojej pielęgnacji) pisałam o tym tak:


Ważną rzeczą jest objętość kremu, którą na siebie nałożymy. Ponieważ wartości faktorów wyliczane są bardzo precyzyjnie, takie są też zalecenia ich stosowania. Ogólnie zaleca się na samą twarz 1-1,25 ml lub 1,5-1,8 ml na twarz, szyję i dekolt. Bardzo polecam odmierzanie strzykawką (przynajmniej na początku): będziecie w szoku ile tego kremu jest... Moim zdaniem najlepszym sposobem jest podzielić to na dwie porcje i nałożyć najpierw jedną, a gdy ta w miarę przeschnie - drugą.


Tekst publikowałam w roku 2014 i o ile pamiętam, dane wzięłam po prostu z któregoś wątków na forum Wizażu. Obecnie mogę dopowiedzieć, że strzykawka niedługo potem wyszła z użycia, bo w kółko trzymałam się podobnych produktów: najpierw emulsji Lirene, a potem na zmianę produktów La Roche-Posay z linii Anthelios oraz Vichy Capital Soleil, później przemianowanej na Ideal Soleil. Do odmierzania musiałam wrócić przy typowo wodnistych kosmetykach jak zrecenzowany Wodoodporny żel przeciwsłoneczny z SPF 50+ od Skin79 czy Anthelios Shaka Fluid od LRP. Tu oko mnie zawodziło, więc musiałam nauczyć się ile to 1,3-1,8 ml tak rzadkiego produktu.


Natomiast ostatnio postanowiłam zrobić to, co już dawno chodziło mi po głowie i sprawdzić ile naprawdę kremu potrzeba na moją własną twarz. Zabrałam się za to według instrukcji z Instagrama Kociamber w Japonii - są one przypiąte w jej Instastories pod nazwą „SPF”. Zobaczcie co było mi potrzebne, jak mi poszło i co wyliczyłam...


Wyświetl ten post na Instagramie.

Ile kremu SPF należy użyć, żeby zapewnić skórze taką ochronę przed UV, jaką deklaruje producent? Wiele z nas wie, że jest to 2mg produktu na 1 cm2 skóry, ale ile to jest w praktyce? Pokażę Wam dziś metodę Stephena @kindofstephen, która jest genialna w swojej prostocie, bo do obliczenia powierzchni twarzy wykorzystuje maskę w płachcie. Cały proces znajdziecie na profilu Stephena, a na moim Stories zobaczycie mój wynik. Dlaczego to dla mnie ważne? Od lat mam dużą skłonność do przebarwień posłonecznych, ciemne, brązowe plamy wychodzą mi na policzkach i czole, jeśli chociaż przez chwilę wyjdę bez ochrony na mocne słońce. A z drugiej strony mam cerę tłustą, która nie "pije" tak dużej ilości kosmetyków, jak cera sucha i w życiu nie dam rady wsmarować w nią ilości kremu mieszczącego się na 3 palcach, czy połowy łyżeczki od herbaty 🤷‍♀️ Zapraszam na Stories, zobaczycie co mi wyszło! . . . #spfeveryday #spf50 #spfcałyrok #anessa #shiseido #allie #uvperfect #sunscreen #jbeauty #japanesecosmetics #japanesebeauty #beautyrutine #skincare #skincarecommunity #ceradojrzala #kremzfiltrem #ochronaprzeciwsłoneczna #kosmetykizjaponii #azjatyki #azjatyckapielegnacja #japonskiekosmetyki #japonskikremzfiltrem

Post udostępniony przez Magda (@kociamberwjaponii)


1. Maseczka w płachcie


Tak jak z wieloma produktami Fitokosmetik jest mi nie po drodze, tak jeśli chodzi o ich maseczki w płachcie z serii Beauty Visage to mają według mnie jeden z najlepszych stosunków ceny do efektów na cerze. Celowo nie piszę „do jakości”, bo na jakość takiego produktu składa się też sama płachta i niestety, ale pod tym względem są to jedne z najgorszych sheet masks jakie miałam.


Płachty od Fitokosmetik mają kształt „leżącego” owalu, przez co są dla mnie o wiele za szerokie. Dodatkowo mają o wiele za duże otwory na oczy oraz naprawdę OGROMNY i nisko położony otwór na usta, przez co znaczna część skóry zostaje po prostu niepokryta maseczką.


Do celu dzisiejszego wpisu przydałoby się coś lepiej dopasowanego, ale cóż – zawsze można płachtę dociąć. Maseczkę zrobiłam w sobotę, po czym dokładnie wypłukałam ją w wodzie i wysuszyłam. Na zdjęciach same widzicie kuriozalny kształt maski.


Suchą płachtę przyłożyłam do twarzy, na jednej połówce zaznaczyłam pisakiem miejsca do przycięcia i złapałam za nożyczki.


Taką lepiej dopasowaną maskę złożyłam na pół, a potem jeszcze raz na pół i zmierzyłam boki: wyszło mi około 9 x 13 cm. Oznacza to, że przed złożeniem maska miała 26 cm wysokości i 18 cm szerokości.


2. Trochę matematyki by obliczyć pole twarzy...


Po zmierzeniu maski możemy obliczyć przybliżone pole naszej twarzy. Podstawiamy do wzoru:


S = 0,5a x 0,5b x π


gdzie S to nasze pole powierzchni, a i b to wymiary naszej płachty, a za π podstawiamy przybliżenie liczby pi (u mnie 3,14).


A więc dla mnie:


S = 9 x 13 x 3,14 = 367,38 cm^2 ≈ 370 cm^2 (zaokrągliłam w górę z powodu nosa ;))


Uznajemy więc, że moja twarz ma około 370 centymetrów kwadratowych powierzchni.



3. … i jeszcze trochę matmy by obliczyć ilość kremu potrzebnego na jej pokrycie.


Dwa miligramy kremu na centymetr kwadratowy twarzy (2 mg/cm^2) to minimum zalecane przez producenta. Ja te dwa miligramy zamieniam od razu na 0,002 grama.


370 x 0,002 = 0,74 g kremu


Wniosek: na samą twarz potrzebuję 0,74 g kremu przeciwsłonecznego by uzyskać ochronę deklarowaną przez producenta na opakowaniu.


4. Dokładna waga, bo krem kremowi nierówny


Gdyby nasz krem miał taką gęstość jak woda, to 0,74 g odpowiadałyby 0,74 mililitra i życie byłoby piękne ;) Niestety, jeśli tak jak ja lubicie zmieniać kremy z filtrem w zależności od pory roku, pogody, planowanej aktywności, makijażu itd., to tak naprawdę każdemu kremowi należy przyjrzeć się z osobna.


Im dokładniejszą mamy wagę tym lepiej! Jedna liczba po przecinku to minimum. Na szczęście z czasów regularnego robienia kosmetyków w domowym zaciszu została mi właśnie taka waga jubilerska.


W ostatnich dniach sprawdzałam trzy kosmetyki:


- odłożoną po wakacjach końcówkę fluidu Anthelios Shaka 50+ (ciekawostka: jako jedyny ma na opakowaniu 50 ml/49 g, czyli jego gęstość to 0,98 g/ml^3);


- końcówkę Vichy Ideal Soleil matującego SPF 50;


- końcówkę Ziai matującej SPF 50+;


- świeżo otwarty Isdin Fusion Water Pediatrics SPF50.


Każdy z nich wypadł delikatnie inaczej, a przede wszystkim dowiedziałam się wreszcie, że Shaki dawałam na twarz sporo za dużo. Gdyby nie dzisiejsze pomiary to prawdopodobnie to samo robiłabym z Isdinem, bo również jest to wodnisty fluid. Tymczasem 0,74 grama Shaki czy Isdina powininno być wystarczające i super wygląda na skórze.


Oczywiście latem dokładam co najmniej drugie tyle na szyję, a jeśli mam dekolt to jeszcze kolejną porcję na niego (tylko że wtedy używam raczej tańszych kremów, np. Ziai matującej 50+). Bez bicia przyznaję się, że jesienią/zimą dokładam tylko trochę na podbródek, a więc celuję w porcję ok. 1 grama kremu.




Po co to wszystko?


Osobiście uważam, że warto raz a dobrze do tego przysiąść, bo inaczej często lawirujemy między dwiema skrajnościami stosowania zbyt małej lub zbyt dużej ilości kremu.


Jeśli chodzi o odmierzanie produktu w codziennym życiu to obecnie znowu rzadko korzystam z wagi, ewentualnie przy fluidach (jak Skin79, Shaka, Isdin) lubię wspomóc się strzykawką. A w ogóle to z czasem wchodzi nam to „w oko” i o wiele łatwiej przychodzi wtedy robienie tego na szybko bez odmierzania czy ważenia.


Myślę, że warto się do tego przyłożyć, bo jeśli już „męczymy” się z kremami przeciwsłonecznymi (gdzie naprawdę trzeba naszukać się zanim znajdziemy produkt o idealnej konsystencji, a za samą jakość ochrony i przyjemność użytkowania trzeba niemało zapłacić) to dobrze byłoby wyciągnąć z nich maksimum korzyści. Pamiętajmy, że połowa należnej objętości kremu z SPF 50 nie zapewnia nam ochrony SPF 25, a o wiele, wiele mniej – na przykład SPF 5 czy 8. Więc skoro już zainwestowałyśmy w dermokosmetyk to używajmy go tak, by mógł coś dla nas zdziałać :)


Pojawia się też tutaj kwestia, która zmobilizowała mnie w końcu do stworzenia tego tekstu. Są kremy bardziej i mniej wydajne.


Jeśli moje 0,74 g kremu to w przypadku preparatu X jeden cały mililitr, a w przypadku preparatu Y 0,8 ml to krem Y będzie bardziej wydajny! Zakładając, że oba będą w 50 ml opakowaniach, X wystarczy na 50 aplikacji, a Y na ponad 60.


Oczywiście pewnie rzadko kiedy będą to różnice tak drastyczne, a dodatkowo poza samą liczbą aplikacji z jednego opakowania liczy się także jego cena jednostkowa, dostępność (w tym na przykład ewentualny koszt wysyłki) i inne czynniki. Ale myślę, że warto sobie ten temat w pełni uświadomić.


***


Pytanie do innych filtrujących - jak odmierzacie krem? Na oko, strzykawką, łyżeczką miarową, na wadze?

Pytanie do niefiltrujących - co sprawia, że jeszcze nie czujesz się do tego tematu przekonana?


Pozdrawiam ciepło,
Ania

5 komentarzy:

  1. Cześć Aniu, czy po zastosowaniu kremu z filtrem używasz później "zwykłego kremu" pod makijaż czy po prostu nakładasz podkład (jeśli się oczywiście dodatkowo malujesz)? Ja stosuję najpierw serum z wit. C, później krem z filtrem (Avene spf 50 do suchej skóry) i nie wiem czy ma sens nakładanie kolejnego kremu (np. Basic lab krem nawilżający, który jest dość treściwy), ponieważ ten Avene zostawia i tak dość tłusty film na skórze. Dodatkowo jeśli mam nakładać nawet lekki podkład to wydaje mi się, że robi się z tego już "maska". Będę wdzięczna za twoją opinię i Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już to lepiej krem nawilżający dać między serum a krem z filtrem, a z kolei makijaż na końcu :) Ja praktycznie przy żadnym kremie przeciwsłonecznym nie potrzebuję kremu nawilżającego, więc u mnie idzie serum i na to od razu SPF. Podkładów nie używam, ale używam pudru transparentnego i kosmetyków typu bronzer/róż/rozświetlacz i to wszystko idzie bezpośrednio na krem przeciwsłoneczny, zazwyczaj w tej kolejności właśnie :)

      Usuń
  2. Hej, który z tych produktów polecasz najbardziej? Mam cerę raczej suchą i skłonną do podrażnień. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam skłonność do używania mniejszej ilości kremu, dodatkowo robię to zbyt rzadko, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie kremy przeciwsłoneczne w ogóle nie są wydajne :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger