11/30/2020

Białe kwiaty: jaśmin i tuberoza w kosmetykach


Niszowe perfumy to temat, który doczekał się u mnie osobnego wpisu oraz pogadanki na Instagramie:




Dowiecie się stamtąd, że odkąd powąchałam perfumy Tuberose Angelica od Jo Malone London to kompletnie odleciałam na punkcie kategorii zapachowej znanej jako białe kwiaty (ang. white floral). Dla mnie królewską parą tej kategorii są tuberoza i jaśmin, ale nie zapominajmy o innych przedstawicielach: gardenii, kwiecie tiare czy plumerii (frangipani).


Jedyny minus mojego „malona” to fakt, że nie są to perfumy oszałamiająco trwałe.


„Nic to – podpowiada nam producent – możesz przedłużyć ich trwałość stosując nasz balsam do ciała o odpowiadającym perfumom zapachu!”


A potem sprawdzasz, że balsam kosztuje 309 zł / 175 ml i nie ma nawet niesamowitego składu :D (klik!)


Water\Aqua\Eau, Ethylhexyl Palmitate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ppg-5-Ceteth-20, Petrolatum, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Butylene Glycol, Fragrance (Parfum), Glycerin, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Peg-100 Stearate, Salicornia Herbacea Extract, Linoleic Acid, Caffeine, Cholesterol, Sorbitol, Bisabolol, Jojoba Esters, Caprylyl Glycol, Carbomer, Glyceryl Stearate, Behenyl Alcohol, Acetyl Glucosamine, Sucrose, Simethicone, Sodium Hyaluronate, Tromethamine, Xanthan Gum, Disodium Edta, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Phenoxyethanol, Limonene, Geraniol, Linalool, Citronellol, Eugenol, Benzyl Salicylate, Benzyl Benzoate, Citral, Farnesol, Bismuth Oxychloride (Ci 77163)


No więc wpadłam na to, żeby białymi kwiatami pachnieć dłużej, ale na inne sposoby. A oto i one.



Jaśminowa kąpiel


Olejek pod prysznic Bambino


Trafiłam na ten olejek jakoś totalnie przypadkowo przy zakupach w jakiejś aptece internetowej. Sprawdziłam i wiem, że poza jaśminowym jest też brzoskwiniowy i klasyczny. Ja nie wahałam się przy wyborze ;) I nie żałuję! Zapach jaśminu jest całkiem ładny, a sam olejek tak delikatny, że praaawie mogę używać go do mycia twarzy – problemem są jedynie oczy. Skóra ciała jest zadowolona bardzo, ale chyba właśnie do twarzy głównie będę go używać, bo ciało myję głównie mydłami w kostce. Ogólnie jest to dla mnie taki produkt uniwersalny, świetnie sprawdzi się też do mycia gąbek po podkładzie.


Skład: Glycine Soja Oil, MIPA-Laureth Sulfate, Laureth-4, Ricinus Communis Seed Oil, Cocamide DEA, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum.



Jaśminowe nawilżenie ciała


Balsam do ciała w kostce Orientana


Myślałam, że to będzie fajna less-waste opcja zamiast balsamu do ciała. Oczywiście musiało się okazać, że balsam jest dodatkowo w durnowatej folijce, wrrr! Z drugiej strony, lepsza chyba folijka i kartonik niż plastikowy słoik czy butla.


Balsam jest bardzo wydajny, a dzięki temu że jaśmin jest tu przełamany zieloną herbatą jest on w zapachu mega świeży. Efekt na skórze jest wspaniały, a sama forma balsamu sprawia, że według mnie byłby to fajny pomysł na prezent.


Wiecie, że chyba nigdy dotąd nie miałam nic z Orientany? Z serii Jaśmin i zielona herbata mają jeszcze tonik, ale jest też Jaśmin i aloes (żel do twarzy z drobinkami), Jaśmin i migdałecznik (szampon i odżywka) oraz jaśminowy olejek do ciała. Kiedyś sporadycznie chciałabym je powypróbowywać :)


Skład: Cera Alba, Theobroma Cacao Seed Butter, Helianthus Annuus Seed Oil, Garcinia Indica Seed Butter, Ricinus Communis Seed Oil, Punus Amygdalus Dulcis Oil, Olea Europea Fruit Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Tocopherol, Camelia Sinensis Leaf Extract, Jasminum Sambac Flower Cera, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Jasminum Officinale Flower Oil, Azadirachta Indica Leaf Extract.



Jaśminowa woń na włosach


Maska do włosów Kallos Jasmine


Kallos Jasmine to maska teoretycznie proteinowa, ale warto zwrócić uwagę, że pojawiają się one już po zapachu. I tylko dlatego dałam temu Kallosowi szansę, bo niestety protein mleka to moje włosy nie lubią :( Natomiast samą maskę określiłabym jako ogólnie „kondycjonującą” czyli delikatnie ułatwiającą rozczesywanie, lekko nawilżającą, niewiele więcej. Nie jest też zgodna z CG z powodu obecności lotnego silikonu.


Ja akurat mam okropną, długą fazę bad hair days z powodu problemów ze skórą głowy, których leczenie rykoszetem bije w same włosy. Nie pomaga to, że są bardzo długie i okropnie obcięte. Ani to, że w porównaniu do dawnego włosomaniactwa poświęcam na nie o wiele mniej czasu. W tej chwili Kallos Jasmine jest nie dla mnie. Ale odkładam go sobie do zapasów i zamierzam wrócić, gdy włosy będą w dobrej kondycji. Może wtedy polubimy się bardziej.


Głowom mniej wymagającym mogę tego Kallosa (z pewną dozą ostrożności) polecić. Pamiętajcie tylko, że jaśminowy zapach jest w nim raczej sztuczny i nie ma startu do takiego balsamu Orientany. Ale mi większość Kallosów brzydko pachnie, więc ten byłby dla mnie cennym rodzynkiem gdyby tylko moje włosy łaskawie przestały stroić fochy.


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Hydrogenated Polysorbutene, Parfum, Panthenol, Dimethicone, Hydrolized Milk Protein, Cyclopentasiloxane, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone



Otulenie cery wonią tuberozy


Pianka do mycia twarzy Stara Mydlarnia


Tę piankę ze Starej Mydlarni dostałam od przedstawiciela farmaceutycznego i jestem nią zachwycona. Wiem, że to może zabrzmieć śmiesznie, ale najbardziej urzeka mnie jej wydajność: używam jej co bodajże od sierpnia dzień w dzień i mam jej jeszcze 1/4-1/5 opakowania?! Faktem jest, że używam jednej pompki na całe mycie (po uprzednim oczyszczeniu olejkiem emulgującym) mimo że naturalnym odruchem chciałabym trochę więcej piany. Ale to naprawdę wystarcza. Z mojej strony pełen zachwyt i z przyjemnością kupiłabym ten produkt samodzielnie.


Działanie jest takie jak lubię: oczyszczanie delikatne, ale skuteczne. Zero szczypania w oczy. Skład ładniutki, 95% składników pochodzenia naturalnego – nie wiem tylko po co ten barwnik, a na dobrą sprawę kompozycja zapachowa jest również zbędna. Ale za to jest naprawdę przyjemna dla nosa, chociaż oczywiście obok perfum Tuberose Angelica nie stała ;)


Skład: Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Coco-Betaine, Glycerin, Coco-Glucoside, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, PCA Glyceryl Oleate, Glycereth-2 Cocoate, Citric Acid, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 17200, Hexyl Cinnamal, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone.


- Spójrz, Simba, cała ta ziemia opromieniona słońcem to nasze królestwo...
- Łaaał...


Alternatywy dla średnio trwałych perfum Jo Malone


Le Labo, Diptyque, Avon


Skoro perfumy Jo Malone London są średnio trwałe, to może dałoby się pokombinować coś na tym polu?


Zacznę od moich perfum-niedoścignionego marzenia. To nie jest „plan” na kiedyś, bo nie wyobrażam sobie w najbliższej dekadzie sytuacji, w której wydam 740 złotych na 50-mililitrowy flakon perfum Lys 41 od Le Labo. Zapach poznałam, bo perfumeria Galilu wypachniła nim paczkę dla mnie i och, jej. Miłość od pierwszego niuchnięcia. Z tego co wiem, to jest to dość trwały zapach, ale mam inne, ważniejsze finansowe cele, więc na ten moment nie zapowiada się bym mogła robić cokolwiek innego niż wąchać pudełko z Galilu, które mam już chyba z półtorej roku... ;)


Opcją nieco bardziej realną są dla mnie perfumy Do Son od Diptyque. Są od Jo Malone London zdecydowanie tańsze, według mnie trwalsze, a mają też w sobie coś takiego co sprawia, że wydają się mi być bardziej niszowe niż JML i... mi się to podoba. Tak trochę po hipstersku lubię zakopywać się w różnych niszach i cieszyć się, że jestem w jakiejś mniejszości.


Zapach jest do Tuberose Angelica zbliżony, ale delikatnie przełamany nutą hesperydową. Mi to nie przeszkadza, ale lojalnie uprzedzam. Myślę, że to może być w przyszłości mój zamiennik dla dotychczasowe ulubieńca.


Przyszło mi też do głowy skrapianie się perfumami w ciągu dnia, co jednak przełożyłoby się na błyskawiczne zużywanie nietanich perfum. Tutaj kłania nam się opcja wyjątkowo niskobudżetowa, czyli A Marriage Of Jasmine & Tuberose z Avonu! To stosunkowo nowy zapach, ale próbka bardzo, bardzo mnie zachęciła. Jeśli stosujecie podziały typu „tanie perfumy na co dzień, drogie na większe okazje” albo po prostu nie chcecie wydawać dużo na pięknie pachnące tuberozą perfumy, to ten zapach polecam bardzo. Nie oceniam jego trwałości, bo musiałabym się nim porządnie spryskać tak jak robię to z każdym innym zapachem. Z taką próbką nie jest to realne i przez to nie uznałabym takich testów za miarodajne.


***


Podsumowując stwierdzam, że nawet bez większego szukania opcji jest naprawdę wiele: weźcie pod uwagę, że nie robiłam żadnego szeroko zakrojonego researchu kwiatowo pachnących kosmetyków, tylko starałam się zdroworozsądkowo zaspokajać moje kosmetyczne potrzeby. Fajnie byłoby wydać górę kasy na jaśminowy żel pod prysznic, peeling, balsam, tonik, krem i buk wie co jeszcze, ale większości z tych produktów w ogóle nie używam, bo celuję w less waste. Ale to co mam zużywam z przyjemnością i będę pewnie do nich czasem wracać!


Na koniec jeszcze mój osobisty ranking pod względem urody zapachów:


Le Labo

Jo Malone

Diptyque

Orientana

Avon

Stara Mydlarnia

Bambino

Kallos


Ciekawa jestem czy jest coś, co dodałybyście do mojej listy! Może znacie te produkty Orientany albo inne perfumy z gatunku white floral, które są tanie lub trwałe?


A może Wami zawładnął zupełnie inny zapach? Jakie wonie kochacie w kosmetykach? Ja poza białymi kwiatami kocham piernika (i ogólnie przyprawy korzenne) i kokosa!


Całusy,
Ania

11 komentarzy:

  1. Faktycznie, cena nie idzie w parze z trwałością, ale jak dotknie mnie jakaś fortuna, to nie odmówię sobie. Na razie też mam inne wydatki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię zapach jaśminu w kosmetykach :) Najczęściej doszukuję się piżma w składzie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, a jakie kosmetyki/ jaką pielęgnację polecasz na trądzik zaskórnikowy?
    P.S uwielbiam Twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygował mnie balsam w kostce - jak się tego używa? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też od dłuższego czasu marzę o perfumach od Le Labo – pani w perfumerii mi je proponowała i dała do powąchania i faktycznie można się w nich od razu zakochać ;-). Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję sie zainteresowana tymi produktami. Nigdy nie słyszałam o nich

    OdpowiedzUsuń
  7. Piankę do twarzy mogłabym wypróbować, bo lubię taką delikatną formę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nou Jaśmin z Rossmana. Lub tuberoza(te akurat mam).tanie, proste, na codzien. Tuberoza ładnie gra z męskimi nou Wood. Więc ja je mieszam 😁. Bielenda ma balsam do ust róża+ Jaśmin.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie żaden Kallos nie sprawdził się do tej pory. Zaciekawiłaś mnie tym zapachem Jo Malone. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie poznam olejek bambino

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger