7/09/2019

Najlepsze drogeryjne kremy przeciwsłoneczne na urlop, wakacje i nie tylko!



W tym tygodniu biorę dzień wolnego i jadę na urlop!!! W chwili gdy piszę te słowa pogoda przypomina bardziej jesienną słotę niż niedawne tropiki, ale nie wyobrażam sobie wyjazdu bez zabrania kremu przeciwsłonecznego.


Nie zamierzam pakować matowych, drogich kremów z filtrem które stanowią podstawę mojej codziennej pielęgnacji twarzy. Potrzebuję czegoś ekonomicznego, bo będę tym smarować prawdopodobnie całe ciało.

Do niedawna moim faworytem w tym temacie była emulsja do skóry wrażliwej Lirene z SPF 50. Te pięć lat temu kiedy zaczęłam jej używać była jednym z niewielu drogeryjnych kremów zawierających między innymi fotostabilne filtry o szerokim spektrum. Jednak przez te kilka lat rynek poszedł do przodu, a skład emulsji zmienił się i... chciałabym czegoś lepszego. Przeszperałam więc stronę Rossmanna w poszukiwaniu kremu idealnego, a dziś prezentuję Wam wyniki moich poszukiwań.

Poszukiwania te były nader frustrujące! Planowałam wrzucić teraz na bloga zupełnie inny wpis, ale po przejrzeniu asortymentu największej w Polsce sieci drogerii trochę we mnie zawrzało i postanowiłam podzielić się moimi przemyśleniami już teraz.

Jeśli nie czytałyście moich wpisów na temat kosmetyków z filtrami, szczególnie polecam te dwa najważniejsze:





Przeciętny krem z filtrem z drogerii


Owszem, kremów z filtrem w jest w Rossmannie około stu dwudziestu, a po odfiltrowaniu produktów z ochroną poniżej SPF 30 zostaje ich wciąż siedemdziesiąt siedem. Ale z tych tuzinów produktów większość ma prawie identyczny skład: pierwsze filtry na liście to nieodmiennie Ethylhexyl Methoxycinnamate albo Octocrylene, a najczęściej oba tuż obok siebie. Są to filtry o małej fotostabilności i stosunkowo wąskim spektrum działania. Nie mam problemu z tym, żeby w ogóle znajdowały się w kremie, na dalszych miejscach w składzie, ale... jeśli jest na rynku kosmetyk w którym będą one dodatkiem do lepszej jakości składnika to ja chcę właśnie tego produktu.

Prawie równie często w składach na wysokich pozycjach znajdują się Homosalate oraz Parsol, czyli kolejne kiepskie filtry z niechlubnym wyróżnieniem tego ostatniego (wysoce niestabilnego!). Mile zaskoczyło mnie to, że nigdzie nie zauważyłam wysoko w składzie Oxybenzone'u: składnika znanego z negatywnego wpływu na rafy koralowe. Być może znajdował się w pojedynczych produktach gdzieś bliżej końca INCI, ale uczciwie przyznam że przeglądając ponad siedemdziesiąt składów o prawie niezmiennej czołówce odpuściłam w pewnym momencie wczytywanie się w szczegóły. Ileż można.

Dość powiedzieć, że w całym asortymencie Rossmanna znalazłam... DWA kremy z filtrem o składzie znacząco odbiegającym od tego co opisałam powyżej. A oto one:



ALTERRA, mleczko do opalania SPF 30

35,99 zł/200 ml, obecnie w promocji za 28,79 zł


Aqua, Cocoglycerides, Titanium Dioxide (nano), Isoamyl Laurate, Helianthus Annuus Seed Oil*, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Glycerin, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Helianthus Annuus Seed Cera, Magnesium Sulfate, Olea Europaea Fruit Oil*, Alumina, Stearic Acid, Glyceryl Caprylate, Parfum**, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Levulinic Acid. Tocopherol, p-Anisic Acid, Alcohol, Sodium Levulinate, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract*, Linalool**, Citronellol**, Benzyl Alcohol**, Anise Alcohol**, Benzyl Salicylate**, Eugenol**.

Jest to po prostu klasyczny krem z filtrem mineralnym. Kremów opartych o tlenek cynku lub dwutlenek tytanu unikam w codziennej pielęgnacji twarzy z powodu bielenia, ale w kremie do zabrania na biwak nie przeszkadzałoby mi to zbytnio. Filtry mineralne nie destabilizują się, a ponieważ działają na zasadzie lustra odbijają zarówno promieniowanie UVA, jak i UVB. Jedynym warunkiem ich skuteczności jest dbałość o to, by powłoka kremu tkwiła na skórze nienaruszona, bez prześwitów. W użytkowaniu codziennym jest to dla mnie nie do osiągnięcia, ale na wyjeździe z przyjaciółkami? Bez problemu!

Poza tym cały skład kremu jest całkiem sympatyczny i nawet alkohol rujnujący dla mnie większość kosmetyków Alterra jest tu stosunkowo nisko. Nie mam pojęcia jak jest z przyjemnością stosowania tego kremu (z powodu licznych olei zgaduję tu raczej tłustą konsystencję), ale gdybym planowała kiedyś dłuższe plażowanie to na pewno mleczko Alterra będzie w ścisłej czołówce moich zainteresowań.



ZIAJA, SOPOT SUN,

antyoksydacyjny krem z witaminą C SPF 50+, UVA+UVB

14,99 zł/50 ml


Aqua (Water), Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Polymethyl Methacrylate, Dimethicone, C12-15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Triethylhexanoin, Ethylhexyl Triazone, Potassium Cetyl Phosphate, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG -100 Stearate, Hydrogenated Dimer Dilinoleyl/Dimethylcarbonate Copolymer, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Carbomer, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Citronellol, Limonene, Sodium Hydroxide.

W porównaniu do składów reszty rossmannowskich kremów z filtrem ten produkt to bajka. Owszem, Ethylhexyl Methoxycinnamate też się tu znajduje, ale za to w jakim towarzystwie! Między Uvinulem A Plus a Tinosorbem S! Owszem, reszta składu jest raczej chemiczna, łącznie z lekkim silikonem czy kiepskim konserwantem, ale jest to też skład znacznie krótszy niż większość tych, które przeanalizowałam. Nie będę też porównywać marki naturalnych kosmetyków z typowo drogeryjną Ziają. Najważniejsze, że sam skład nie kłuje mnie w oczy: ot, emolienty, emulgatory, humektant, witaminy C, B5 i E. Co najważniejsze: oferuje najsensowniejszą ochronę przeciwsłoneczną.

Nie bez znaczenia jest dla mnie to, że opakowanie jest tu mniejsze: jadę tylko na trzy dni, a nie planuję innych wczasów na świeżym powietrzu, więc zużycie mleczka Alterry przed końcem lata jest dla mnie nierealne. Przypuszczam też, że zużycie resztki tego kosmetyku na twarz będzie dużo przyjemniejsze niż w przypadku opartego o oleje mleczka Alterra. Tak więc mój wybór pada na Ziaję i teraz mam tylko nadzieję, że bez problemu upoluję ją w moim Rossmannie ;)

***


U mnie przygotowania do urlopu w pełni! A jak tam u Was? Szykują się jakieś wyjazdy? Jeśli tak, to pamiętajcie o moim wpisie na temat tego jak spakować kosmetyczkę na wakacje - przyda się szczególnie jeśli planujecie lot samolotem tylko z bagażem podręcznym :) 

Aha, jeśli przeoczyłam jakieś Wasze pytania (nie tylko z komentarzy na blogu, ale też z Facebooka, Instagrama, maila czy skądkolwiek) to przypomnijcie się pod tym wpisem - po powrocie będę wiedziała co mam do nadrobienia ;) 

Do następnego! 
Ania


23 komentarze:

  1. Ehh, nie spodziewałabym się, że będzie tak ciężko znaleźć coś ciekawego wśród takiej ilości tego typu produktów w Rossmannie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie jest Twoje zdanie na temat filtrów przenikających w takim razie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, ja też chętnie posłucham opinii Ani. Sama już nie wiem, które zło jest większe: filtry chemiczne czy fizyczne... a może nie jest tak źle? Póki co stawiam na kapelusz z ogromnym rondem i korzystanie z cienia, kiedy tylko się da :D

      Usuń
    2. Ja zgadzam się z tym, co mówią kosmetolodzy: zachowajmy ostrożność (czyli najlepiej unikajmy) jeśli jesteśmy w ciąży lub karmimy, w innych przypadkach nie widzę przeciwwskazań :)

      Usuń
  3. Jak pytałaś na fb ile kremow z dobrym składem znalazłaś to pomyslalam że 1 lub 2. A co sądzisz o kremie Kafe Krasoty spf50? Czy kremy z filtrem można przechowywać do kolejnego sezonu np w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, akurat napisałam o tym kremie w komentarzu niżej :)

      Nie, nie można przechowywać w lodówce, bo i tak stracą właściwości.

      Usuń
  4. Hej Aniu,
    Piszę nie w temacie filtrów, ale po poradę, czy jest jakiś cudowny składnik, który pomoże zmniejszyć mocno widoczne naczynka/przekrwienie w oczach? Suplement, witaminy itp. ?
    Może mam po prostu niski poziom witaminy C?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przeciwniczką suplementów diety, a żadnego leku bez recepty nie polecę, bo bez wizyty u lekarza byłoby to bardzo nieetyczne... Ale na pewno mogę doradzić, żeby z lekarzem pierwszego kontaktu pogadać o kroplach na receptę o nazwie Posorutin. Jeśli nie będzie widział przeciwwskazań to na pewno Ci je wypisze :)

      Aha! I pamiętaj o wizytach u okulisty i optometrysty co dwa lata! :)

      Usuń
    2. O dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Patrząc na działanie tych kropli, to faktycznie mogą być dobre.
      A mówi się, że rutyna i witamina C wpływają na uszczelnienie naczyń- czy raczej nie mam na co liczyć w przypadku tych moich okropnych oczu?:/

      Usuń
    3. Na pewno działanie miejscowe w postaci kropli byłoby lepsze i szybsze, ale można spróbować też tabletkami. Tylko zwróć uwagę żeby to był lek bez recepty (Rutinoscorbin, Cerutin), a nie suplement (Rutinacea i inne) :)

      Usuń
  5. Nie wiem czy składowo by ci odpowiadał, ale na dłuższe wyjazdy i gdzieś gdzie mocno słonko pracuje ja zabieram Sunbrella Spray ochronny SPF 50+ firmy Dermedic (ma filtry: UVA + UVB + VL + IR). Lubię formę aplikacji i jest u mnie w użyciu od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Niestety cena troszkę wysokoa, ale udaje się upolować w promocjach w Hebe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składowo zupełnie nie moja bajka, ale dziękuję za polecenie - może komuś się przyda ♡

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy wpis. Interesujące informacje. W lato nie można zapominać o kremach z filtrem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, przyda się taki wpis. Aniu czy możesz polecić jakiś krem na noc który będzie miał właściwości oczyszczające, złuszczające może coś anti age? Może coś z jakimś fajnym kwasem? Chodzi o podtrzymanie efektu po zimowym retinolu. Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobrą opcją będzie Bielenda Neuro-Glycol + Vit. C, bo łączy w sobie kwas glikolowy z witaminą C i peptydem miorelaksacyjnym! :)

      Usuń
  8. Podobno dobrym kremem z drogerii jest Babydream emulsja w sprayu dla dzieci. Ale wiem to tylko ze słyszenia, bo nigdzie jej nigdy nie widziałam ;)
    Ja tym razem zakupiłam sobie online krem Kafe Krasoty, zobaczymy.
    Ogólnie ceny dobrych kremów z filtrem mogą człowieka wykończyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ten babydream i nie polecam. Chyba że na plażę. Świecę się po nim jak latarnia... Okropny, kasa wywalona w bloto. Dobrze, że nie był drogi

      Usuń
    2. Składowo ta emulsja jest tragiczna, nie wiem jak z konsystencją, ale jeśli tak jak mówi Anonimek to chyba średnio ;P

      Ten Kafe Krasoty to chyba mineralny + Octocrylene + Parsol, więc dla mnie średnio atrakcyjny miks, ale jakby był mega cudowny w stosowaniu to bym się pewnie skusiła. Więc będę czekać na Twoją opinię - widziałam na Stories, że już go masz ;D

      Usuń
  9. Ostatnio dość długo stałam przed półką z kremami ochronnymi, zdezorentowana koniec końcem nic nie kupiłam. :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo często kupuję kremy z filtrem z firmy ziaja i jeszcze nigdy mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam różne kremy z filtrem, z każdym opakowaniem inny i nadal szukam odpowiedniego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używam kolastyne i nigdy się nie spaliłam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger