9/17/2016

Antyperspiranty, dezodoranty, kryształy – jak wybrać, czego unikać?


źródło
„Antyperspirant” i „dezodorant” to słowa, których w mowie potocznej często używa się zamiennie. Zauważyłam, że wyjątkowo często Wizażanki obniżają średnie wielu dezodorantom przyznając im niskie noty za brak ochrony przed wilgocią. Pod koniec tego posta będziecie już wiedziały dlaczego to błąd, czym obie grupy różnią się od siebie, kiedy znajdują zastosowanie i na co zwrócić uwagę wybierając konkretny produkt. Zaczynamy! :)

W największym uproszczeniu: dezodoranty chronią nas przed brzydkim zapachem potu, a antyperspiranty także przed pojawieniem się u nas mokrych plam. By zrozumieć sposoby ich działania przydatne okażą się małe podstawy funkcjonowania gruczołów potowych ;)

Mamy ich dwa rodzaje: gruczoły ekrynowe oraz apokrynowe. Gruczoły ekrynowe przeważają na naszym ciele i produkują „zwykły” pot. Jest to mieszanka wody (98%) i innych składników, która stale wydzielana jest przez około 5% gruczołów. Podczas wysiłku fizycznego lub wzrostu temperatury odsetek ten zwiększa się.

Z kolei gruczoły apokrynowe wydzielają pot o innym składzie: woda stanowi w nim zaledwie 80%. Gruczoły te aktywują się podczas stresujących sytuacji, produkując pot równolegle z gruczołami ekrynowymi.

źródło


Oba rodzaje potu są pozbawione zapachu. Dopiero namnożenie bakterii (głównie Staphylococcus hominis - w wolnym tłumaczeniu grunkowca ludzkiego) powoduje jego pojawienie się i tu dochodzimy do meritum: bakterie potrzebują pożywienia. Zwłaszcza wydzielina gruczołów apokrynowych to dla nich prawdziwa wyżerka, stąd obserwowana przez wiele osób różnica: pot po wycisku na siłowni pod kątem woni nie ma nawet porównania do potu wydzielonego w stresie.

Jak się można domyślić, stąd właśnie wynikać będzie odmienny mechanizm działania dezodorantów czy antyperspirantów. Ogólnie rzecz ujmując, dezodoranty hamują namnażanie bakterii odpowiedzialnych za odorek potu. Wyjątkiem są tutaj dezodoranty oparte o Zinc Ricinoleate: w nie do końca poznanym dotąd mechanizmie działa on przez absorbowanie zapachu. Znajdziemy go na przykład w dezodorancie Dr. Hauschka.

Tymczasem antyperspiranty blokują wydzielanie potu. Wbrew powszechnej opinii, nie hamują jego produkcji! Zgodnie z prawem tylko leki mają prawo ingerować w funkcjonowanie ludzkiego organizmu (w tym przypadku funkcjonowanie gruczołów potowych). Kosmetyki tego robić nie mogą: sole aluminium zawarte w antyperspirantach tworzą za to malutkie żelowe korki, które tymczasowo zatykają ujścia gruczołów potowych. Koncerny kosmetyczne prześcigają się w opracowywaniu nowych związków: takich, których „korek” utrzyma się dłużej niż po użyciu produktów konkurencji. Stąd właśnie obietnice 72-godzinnego działania – chociaż konia z rzędem temu, kto wytrzymał trzy dni bez mycia, by to zweryfikować ;)

DEZODORANTY

Mechanizm działania: działanie antybakteryjne

Odpowiedzialne składniki: Triclosan i inne antyseptyki, Zinc Ricinoleate

Grupy produktów: dezodoranty naturalne (np. Alterra w sprayu), dezodoranty tradycyjne

Ciekawy zawodnik: dezodoranty w krysztale

Dezodoranty w krysztale reklamowane są jako w stu procentach naturalne oraz wyjątkowo wydajne: mają starczać na rok codziennego stosowania. Opisywane w ten sposób produkty to najczęściej kryształy ałunu: pospolitego minerału o antybakteryjnych i ściągających właściwościach.  O tej formie dezodorantu wspominałam już w tekście o moich → ulubieńcach tego lata :)



ANTYPERSPIRANTY

Mechanizm działania: hamowanie wydzielania potu

Odpowiedzialne składniki: związku glinu (aluminium)

Grupy produktów: w zależności od formy kosmetyku (kulki, sztyfty, kremy, atomizery)

Ciekawy zawodnik: blokery

Czym właściwie są blokery? To produkty, które zawierają więcej soli glinu niż przeciętny antyperspirant. Należy pamiętać, że mogą działać na skórę drażniąco i używać ich z rozwagą. Blokery stanowią ogniwo łączące zwykłe antyperspiranty z lekami na receptę takimi jak Antidral.

MOJE ULUBIONE PRODUKTY

Na co dzień moją ulubioną formą ochrony są antyperspiranty. Przez lata nie potrafiłam znaleźć działającego choć odrobinę kosmetyku w atomizerze, więc męczyłam się z kulkami. Ze względu na jakość oferowanej ochrony zdecydowanie najcieplej wspominam antyperspiranty Ziaja, ale nie ulega wątpliwości: samo wysychanie nałożonego kosmetyku doprowadzało mnie do szewskiej pasji.

Na szczęście zupełnym przypadkiem odkryłam atomizery Garnier Mineral i to była dla mnie miłość od pierwszego wejrzenia! Wspominałam o nich już kilkukrotnie (na przykład → tu), bo wszystkie warianty z zieloną nakrętką sprawdzają się niezawodnie: zwłaszcza odkąd pozbyłam się ostatnich ciuchów ze sztucznych włókien :)

Latem bardzo chętnie sięgam po kryształ ałunu: u mnie jest to dezodorant Najmar. Odrobina wody, parę sekund i gotowe! Jestem też praktycznie przekonana, że nawet przy codziennym używaniu nie byłabym w stanie zużyć go w rok o_O Jeśli jest tu ktoś komu się to udało to dajcie znać ;)

Wolicie antyperspiranty czy dezodoranty? Korzystacie z blokerów albo ałunu?

12 komentarzy:

  1. Nie miałam nigdy ałunu, ale chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze wreszcie sprobowac takiego w krysztalku. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o kryształach! :O Garniera też używam - i przeważnie jestem zadowolona,choć czasem i tak się spocę :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Deo kryształ zresztą już opakowanie :) Nie zamieniłam bym go na żaden inny dezodorant ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze, że sama nie wiem, co używam - czy dezodorant, czy antyperspirant ;) Faktycznie nie rozdzielałam tych dwóch produktów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze wychodzę z założenia, że jeśli postem na dowolny temat uświadomię choć jedną osobę, to moja misja jest spełniona ;) Także ten... My job here is done! :D

      Usuń
  6. Czy myślisz, że kryształy sprawdzą się u kogoś, kto bardzo się poci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi tylko o kwestię zapachu, to powinny być okej. Nie powstrzymają jednak powstania mokrych plam.

      Usuń
  7. Nie mam z tym problemu, ale ja wybieram antyperspirant w kulce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja swój mam już grubo ponad rok i końca nie byłoby widać, gdyby nie, to że się "stłukł" i teraz mam ałunowe kawałki.I to już drugoi raz, co mi wielce jakoś nie przeszkadza, ale prędzej się ałun skruszy niż skończy.Dlatego chyba lepiej kupować mniejsze.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger