3/28/2021

Skincare TAG! Czyli moja pielęgnacja cery w dziesięciu pytaniach


Kiedy blogi i fora internetowe były dla ceromaniaczek medium dominującym (bo na YouTube wrzucało się głównie kręcone w domu skecze i wygłupy, a Instagrama nie było) to uwielbiałam czytać takie tagi. Z kolei kiedy sama zaczęłam pisać to zmierzch urodowej blogosfery był tuż za pasem i nie trafiłam na zbyt wiele takich quizów, a szkoda! To taka zgrabna metoda odpowiedzenia na kilka celnie sformułowanych problemów. Postanowiłam jednak otagować się sama i odpowiedzieć na te same pytania, na które Lilly czy Britanie odpowiadały w 2013 roku :D


Opisz swoją pielęgnację w 5 słowach:

Describe your skin care routine in 5 words:


Profilaktyka, systematyczność, prostota, holizm, użyteczność.


Absolutną podstawą mojej pielęgnacji jest profilaktyka: zarówno starzenia, jak i zmian skórnych. Składają się na to dwa filary: krem z filtrem o działaniu przeciwstarzeniowym oraz regulowanie cery łagodnym traktowaniem, odpowiednim nawilżaniem i dobrze wprowadzonymi substancjami aktywnymi tak, by do wysypów po prostu nie dochodziło.


Większość rzeczy, które robię to nic bardzo wyrafinowanego, ale głęboko wierzę, że dzięki dużej systematyczności ich działanie skumuluje się i zaprocentuje w przyszłości. Mój masaż twarzy jest kompletnie niewykwalifikowany i trwa pięć minut, ale za to robię go dzień w dzień. To w tej powtarzalności upatruję potencjału na przyszłość.


Nigdy nie złapałam bakcyla 10-stopniowych schematów, metod typu 7-skin, OCM czy innych czasochłonnych rutyn i nigdy też nie zawaliłam sobie łazienki tuzinami kosmetyków do wszystkiego. Nie mam też żyłki eksperymentatora i gdy znajdę ulubiony kosmetyk to zazwyczaj trzymam się go latami. Dlatego moje schematy pielęgnacji z roku na rok coraz mniej się od siebie różnią i są jeśli już, to coraz prostsze.


Pielęgnację cery traktuję holistycznie, bo sam krem to za mało. Dbam o postawę ciała, ilość snu, ruch, dietę, zdrowie psychiczne, suplementację... od dawna śpię na satynowej poduszce, praktycznie nigdy nie wyciskam zmian skórnych i oduczam się od spania na brzuchu ;) Takich małych decyzji w ciągu dnia podejmujemy bardzo wiele i one składają się na wcale znaczący wpływ na naszą cerę.


Do moich kosmetyków podchodzę typowo utylitarystycznie: liczy się głównie działanie, skład i cena, a ostatnio coraz większą uwagę zwracam na kraj produkcji, recyklingowalne opakowania czy status testowania na zwierzętach. Natomiast NIGDY nie kręciły mnie kosmetyki luksusowe, zwracam ekstremalnie małą uwagę na opakowanie, konsystencję czy zapach produktu. Kosmetyk musiałby należeć do absolutnej skrajności względem tych cech żebym zrezygnowała z używania go.


Jaki masz typ cery?

What’s your skin type?


Jest to najbardziej na świecie typowa cera mieszana. Latem policzki są normalne, za to strefa T przetłuszcza się nieco bardziej. Zimą przetłuszcza się mniej, ale policzki bywają wtedy lekko suchawe. Ale wszystkie te odchylenia są bardzo niewielkiego stopnia, a dzięki pielęgnacji zrównoważenie tych problemów nie przysparza mi trudności.




Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk do pielęgnacji cery?

What’s your favourite skin care product?


To jest dla mnie BARDZO trudne pytanie, bo można interpretować je na kilka sposobów i tak właśnie zrobię:


- moim ulubionym krokiem pielęgnacyjnym w ciągu dnia jest pierwszy etap oczyszczania, który wykonuję za pomocą emulgującego oleju czy balsamu (patrz: zdjęcie powyżej!). Wykonuję wtedy masaż twarzy, co bardzo mnie relaksuje. Usuwam w ten sposób makijaż, co daje mi takie przyjemne poczucie „uff, ten dzień się wreszcie kończy – wchodzimy w fazę odpoczynku!”. Zmywam wtedy krem z filtrem, łój i ogólnie zdecydowaną większość zanieczyszczeń i to daje mi poczucie dobrze spełnionego obowiązku będącego absolutną podstawią pielęgnacji czyli prawidłowego oczyszczania cery właśnie.


- kosmetyk, który daje mi największy efekt „wow” to serum z witaminą C. Zarówno esencja Resibo, jak i serum Liq CC Light mają w sobie coś takiego, że skóra jest po prostu promienna i tego nie umiem porównać do żadnego innego kroku.


- za najważniejszy krok w mojej pielęgnacji uważam krem z filtrem przeciwsłonecznym i to od niego polecam zacząć każdemu, kto chce w długo cieszyć się piękną cerą. Retinoidy, witaminy, peptydy... wszystko to jest fajne i ze wszystkiego korzystam, ale to SPF uważam za kamień węgielny.


Najlepszy pogromca wyprysków:

Top blemish zapper:


Dla mnie bez wątpienia żel punktowy z Sylveco. Na ten moment nie wyobrażam sobie żeby po wykończeniu obecnego opakowania kupić jakiś inny. Jego minusem jest to, że na twarzy zasycha w delikatną, cieniutką błonkę, więc pod makijaż raczej by się nie sprawdził – wtedy proponuję olejek tamanu albo z drzewa herbacianego rozcieńczony innym olejem. Albo do stosowania na makijaż/w domu/na noc nie znam nic lepszego niż Sylveco.


Chusteczki do demakijażu: hit czy kit?

Face wipes yay or nay?


Totalny kit. Nigdy ich nie lubiłam, bo produkt którym były nasączone miał zazwyczaj beznadziejny skład, więc cerę i tak trzeba byłoby po nim umyć – wobec tego wolałam pominąć ten krok i chwycić od razu za żel do twarzy.


Natomiast obecnie jestem mocniej świadoma ich złego wpływu na środowisko, więc tym bardziej nie ma dla nich miejsca w mojej pielęgnacji.


Tonik: hit czy kit?

Toner, yay or nay?


Lubię ten krok i gdyby dało się to ogarnąć tak, żeby było i tanio, i less waste to na pewno bym się go trzymała. Natomiast tanie toniki są w plastiku, a less waste toniki typu Jan Barba trochę przytłaczają mnie cenowo. Gdyby był to produkt, który robi cerze dużą różnicę to wybrałabym którąś z tych ścieżek i już! Ale nie robi, więc po prostu z niego zrezygnowałam na rzecz świeżej zielonej herbaty.


Wysokopółkowa pielęgnacja czy wysokopółkowy makijaż?

High-end skin care or high-end make-up?


Ani to, ani to: jestem cebulą. Autentycznie uważam, że 99% ludzi (w tym ja) nie widzi po czyimś makijażu czy dana osoba użyła rozświetlacza Hourglass za 200 zł czy błyskotki typu Wibo za dyszkę albo dwie. A że nie kumpluję się z żadną makijażystką to zostanę przy moim rozświetlaczu Tune za 25 złotych ;)


W przypadku pielęgnacji powstrzymuje mnie to, że ją się faktycznie zużywa. O ile zakup wysokopółkowego różu rozłożyłby się na pięć lat używania go, o tyle kosztujący 409 zł Stable Retinal Night Serum Ultra-Strength Vitamin A z Medik8 (znany powszechnie jako Crystal Retinal 10) przy codziennym stosowaniu wystarczyłby mi na kilka miesięcy. To ja jednak zostaję przy moim cztery razy tańszym Avene, który swoją ceną i tak wzbudza we mnie wyrzuty sumienia...


Jaki jest najbardziej nietypowy produkt do pielęgnacji jakiego próbowałaś?

What’s the most unusual skin care product you’ve tried?


Tu właśnie wychodzi ten mój brak żyłki eksperymentatora! Bo chyba nigdy nie zdecydowałam się na żadne wyjście ze strefy komfortu. Ale na pewno mogę powiedzieć, że większość internetowych histerycznych hitów się u mnie nie sprawdziła i na przykład maska Pilaten stoi u mnie do dzisiaj x)




Jesteś w aptece i możesz wybrać tylko jedną rzecz – co wybierasz?

You’re in a  pharmacy and can only pick up one item – what is it?


Krem z SPF 50! Akurat teraz mam ich pełno w zapasie, w tym sporo nieznanych mi i czekających na przetestowanie. W związku z tym wybrałabym coś sprawdzonego, czyli albo Anthelios żel-krem, albo Anthelios Shaka-fluid albo Vichy Ideal Soleil.


Zdradź nam swoje najlepsze wskazówki pielęgnacyjne:

Tell us your top skin care tips:


Moją wskazówką jest to, że nie ma jednej wskazówki, która z problematycznej cery zrobi cerę bezproblemową (i że jeśli ktoś twierdzi inaczej to prawdopodobnie nie jest dobrym źródłem informacji).


Według mnie najlepiej zacząć od detoksu skóry, by upewnić się czy w ogóle dobrze zidentyfikowałyśmy jej typ. Po miesiącu maksymalnie prostej pielęgnacji dodajemy powoli kolejne substancje aktywne, a że w międzyczasie zazwyczaj dużo na ten temat czytamy to w naturalny sposób coraz lepiej rozeznajemy się we własnych potrzebach! A to uważam za klucz.


***


W prawdziwym tagu przyszłaby teraz kolej na to, by oznaczyć kilka osób by odpowiedziały na te same pytania! Sęk w tym, że pielęgnacyjnych blogów obecnie nie czytam w ogóle i zaglądam jedynie do osób, które w realu znam i lubię jak Justyna, Iza czy Karolina - dziewczyny, jesteście chętne? :D


Oczywiście taguję też każdego chętnego, także osoby aktywniejsze na Instagramie - jeśli odpowiecie na te pytania gdziekolwiek to dajcie mi koniecznie znać ;)


Ściskam,
Ania

5 komentarzy:

  1. Kiedyś sam krem mi wystarczał. Teraz tyle tych zanieczyszczeń, że na pielęgnację trzeba poświęcić więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja cały czas zastanawiam się nad typem mojej cery. Tak jak Ty nie lubię przepłacać za niektóre produkty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś kupowałam tanie kosmetyki, ale gdy raz dostałam coś dobrego to od tamtej pory już wolę wydać więcej, bo i kosmetyk wtedy jest wydajniejszy i skuteczność wydaje mi się większa. Z Avene bardzo sobie chwalę krem i balsam xeracalm do bardzo wysuszonej skóry. Nie miałam lepszych kosmetyków do pielęgnacji. I nie żałuję na nie pieniędzy, na takie cuda warto wydać więcej

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry :)
    Mam prośbę o pomoc w poukładaniu a raczej modyfikacji pielęgnacji. Jestem akurat na etapie kiedy kończą się moje kosmetyk i będę musiała dokupić co nie co. A ostatnio bardzo nie potrafię się dogadać ze skórą.
    Ogólnie kiedyś pare lat temu miałam dość duży problem z trądzikiem na twarzy, dekolcie oraz plecach. Przeszłam kuracje Izotekiem i od tamtego czasu pojawiają mi się pojedyncze pryszcze. Największy problem mam z zaskórnikami otwartymi na nosie, oraz dziwną kaszką na czole. No i lubią mi się pojawić jakieś krostki na brodzie.
    Jeśli chodzi o pielęgnację to staram się myć twarz dwuetapowo olej a potem żel do mycia twarzy.
    Olej używam z pestek malin 1:1 z olejem z pestek winogron. Żel to Nivea Baby szampon i płyn do kąpieli 2w1. (ogólnie używam jej do całego ciała, na twarzy sprawdza mi się bardzo dobrze, nie wysusza i dobrze zmywa makijaż). A jeśli chodzi o pielęgnację to używam
    - Effaclar Duo +
    - serum z rokitnikiem Ava
    - serum BioAlga Ava
    - serum z wit. C Liq CC light
    - Dermica Neocollagen
    - Kolastyna Balsam po opalaniu Family (jest to mój hit pod makijaż)
    Generalnie rano kładę wit. C oraz krem nawilżający Kolastyny, ew. też Bielenda FreshJuice Ananas ale aktualnie jej nie mam już jakiś czas. A wieczorem oba sera, jedno jest bardzo rzadkim żelem a drugie ma konsystencję kremu. Tą Dermikę gdzieś tam wplatam na zasadzie albo albo. Ale nie polubiłam się z nią. Raczej rzadko jej używam. Effaclar również wplatam na zasadzie on lub serum. Ale też nie nakładam codziennie.
    Dodatkowo jakoś raz na tydzień staram się kłaść peeling i tutaj mam dwa na zmianę:
    - Eveline ten czerwony AHA + BHA
    - Tołpa 3 enzymy
    W tej chwili jestem na takim etapie że nie mam już effaclaru, wit. C, serum z algą.
    Proszę o jakąś podpowiedź, co zmienić aby jednak celować w te zaskórniki, które nijak nie chcą się zmniejszyć. Są dni kiedy są jakby płaskie a są takie że wystają ponad skórę na nosie jak takie małe grudki. Kiedy zwiększam częstotliwość stosowania Effaclaru to skóra się bardziej przesusza i potrzebuję więcej nawilżenia. A kiedy idę w to nawilżenie to z drugiej strony brakuję tego działania złuszczającego. I już nie wiem jak to poukładać.
    Pozdrawiam Sandra

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger