4/07/2019

Trzy drogeryjne sera z peptydami miorelaksacyjnymi: recenzja porównawcza (Ava, Dermofuture)



Mijają prawie dwa lata odkąd moim bazowym serum z peptydami „rozluźniającymi mięśnie” został produkt od Dermofuture o nazwie Intensywny Wypełniacz Zmarszczek „Botox Effect”. Póki używałam tego serum w ilości maksymalnie jednej-dwóch maleńkich kropelek jego wydajność była dla mnie w sam raz, ale z czasem zaczęłam pokrywać nim większy obszar twarzy i wpadłam na pomysł znalezienia tańszej alternatywy.

Z pomocą przyszła mi wtedy promocja 2+2 na pielęgnację twarzy w Rossmannie. Na widelec wzięłam wtedy dwa oparte o argirelinę sera Laboratorium Ava i po tym, jak jedno zużyłam, a drugie pomału kończę mogę wreszcie podzielić się z Wami moją opinią. Dodatkowo robiąc zakupy w aptece Gemini dorzuciłam sobie nowe opakowanie dawnego ulubieńca Dermofuture by upewnić się, czy poza zmianą opakowania producent nie dokonał zmian w formulacji. A więc dziś pogadamy sobie aż o trzech różnych produktach.

Przydatną lekturą przed przeczytaniem dzisiejszego wpisu mogą okazać się następujące teksty:


DermoFuture Precision: Intensywny Wypełniacz Zmarszczek

NOWA WERSJA


Myślę, że najwygodniej dla nas wszystkich będzie jeśli zacznę od zaktualizowania mojej opinii o serum Dermofuture i uznania tego produktu jako punkt odniesienia do porównania z serami od Avy.

INCI serum w nowej wersji wygląda identycznie:

Aqua, Acetyl Hexapeptide-8, Magnesium Silicate, Sodium Alginate, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglyceryl, Hydrated Silica

Nazwa produktu oraz typ opakowania są bez zmian. O cenie ciężko mi się wypowiedzieć, bo... o ile się nie mylę, żadna z wersji nie figuruje obecnie na stronie producenta. Ale ja zapłaciłam bodajże 32 zł/10 ml, które w przypadku tego kosmetyku są bardzo wydajne. Używanie go w ilości większej niż absolutnie minimalna skutkuje pojawieniem się suchej, złuszczającej skorupki, a zresztą: widzę, jak moje zmarszczki na czole rozprasowują się od dwóch kropli, więc po co nakładać więcej?

Mam niejasne wrażenie, że konsystencja produktu trochę się zmieniła: wydaje mi się jakby delikatnie bardziej jedwabisty, wolniej zastygający. Ale nie dałabym sobie za to uciąć ręki, bo jednak minęło ładnych kilka miesięcy odkąd używałam poprzedniej wersji tego kosmetyku. Podsumowując powiedziałabym, że dla mnie to właściwie ten sam produkt co poprzednio, czyli coś do czego zdecydowanie chcę wracać.



Ava, AKTYWATOR MŁODOŚCI: Peptyd biomimetyczny


Z tym serum wiązałam największe nadzieje, ponieważ finansowo wypada zdecydowanie najlepiej: bez promocji 33,99 zł/30 ml, a we wspomnianej ofercie 2+2 zapłaciłam mniej-więcej połowę ceny regularnej. Skład wyglądał również obiecująco:

Aqua, Glycerin, Acetyl Hexapeptide-8, Ubiquinone, Lecithin, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

Peptyd nie jest może na drugim (jak w przypadku Dermofuture) miejscu, ale za to już na trzecim po nawilżającej glicerynie. Za to po nim mamy jeszcze koenzym Q10, któremu często przypisuje się różnorakie właściwości rewitalizujące skórę. Także wypada to fajnie.

Jeśli chodzi o działanie, to podstawowa różnica między Aktywatorem Avy a Wypełniaczem Dermofuture jest zasadnicza: ten ostatni działa tak, że to widać, a ten drugi nie. Nie wątpię, że peptyd w nim jest, ale stężenie prawdopodobnie nie jest tak wysokie. Przekłada się to na o wiele większy komfort stosowania serum Avy: to tak naprawdę nieco gęstsza woda, więc nie ma mowy o żadnych skorupkach. Nałożony pod krem ładnie nawilża skórę. Działania długofalowego oczywiście nie jestem w stanie ocenić.

Nie jestem też fanką tego opakowania: parę razy zdarzyło mi się je zostawić otwarte na kilka godzin (wsunęłam pipetę do wewnątrz, ale nie wkręciłam jej do końca) i przy końcówce produktu zmienił on zapach, więc najpewniej zepsuł się.


Ava, PEPTIDE LIFT: Reduktor zmarszczek

- wysoko skoncentrowane serum wygładzające


Drugie serum Avy cenowo wypada w zasadzie dokładnie pomiędzy Aktywatorem a Wypełniaczem: cena regularna to 34,99 zł/15 ml. Opakowanie to bardzo elegancki i wygodny szklany pojemnik z pompką, dla mnie w zasadzie ideał.

Skład jest już nieco dłuższy niż w przypadku pozostałych dwóch produktów:

Aqua, Acetyl Hexapeptide-8, Glycerin, Lecithin, Ubiquinone, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Carbomer, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.

Peptyd jest tuż za wodą, następnie widziane wcześniej w Aktywatorze gliceryna, lecytyna, koenzym Q10. Po nich pojawia się dłuższa lista wypełniaczy: konserwanty, kompozycja zapachowa, emulgatory, zagęstniki... Nic, co ja uznałabym za szkodliwe, ale w przypadku wrażliwej cery zastanowiłabym się dwa razy. Co ciekawe, w przypadku tego kosmetyku producent odradza stosowanie go na górną powiekę.

W użytkowaniu różnice między Reduktorem Avy a Aktywatorem Avy są nieznaczne. Mamy tu do czynienia z dawką nawilżenia idealną pod krem, natomiast nie da się zaobserwować spektakularnego efektu rozprasowania zmarszczek.


***


Czy to znaczy, że stężenia argireliny w serach Avy są na pewno niższe niż w Wypełniaczu Dermofuture? Nie. W grę wchodzą także substancje pomocnicze: dla mnie totalnie niewykluczone jest, że Wypełniacz działa tak dobrze także dzięki zawartości substancji ściągających czy po prostu w jakiś sposób wzmacniających działanie samego peptydu. Nie znam się na chemii kosmetycznej wystarczająco dobrze, by móc to ocenić. Wychodzę jednak z założenia, że tak sformułowany kosmetyk może po prostu lepiej działać i dlatego z trzech pokazanych dzisiaj produktów wybieram Dermofuture.

To nie znaczy, że sera Avy są złe, nie znaczy też że w Rossmannie nie znajdziemy już nic ciekawego (bo mamy choćby świetne serum Bielenda Neuro Glicol+Vit. C!). Nie mówię też, że moje poszukiwania zostały zakończone: w tym roku chciałabym na pewno spróbować produktów The Ordinary, a może są jeszcze jakieś inne firmy które chciałybyście mi polecić?


Czekam na Wasze opinie,
Ania

19 komentarzy:

  1. Czytam Cię od niedawna, ale uwielbiam :) odnalazłam na Twoim blogu dużo cennych porad i kosmetyków, pozdrawiam serdecznie, miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kupiłam ten aktywator Avy, ale jeszcze go nie użyłam. Ciekawa jestem, czy coś zrobi? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej wątpię, to bardziej delikatna profilaktyka niż widoczny kopniak :)

      Usuń
  3. DLa mnie Ava firma duzo obiecuje, a mało daje. Nie za bardzo mnie kusi, bo się zawiodłam :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie można kupić produkt Dermofuture?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.ezebra.pl/pl/products/pielegnacja/pozostale/dermofuture-intensywny-wypelniacz-zmarszczek-10-ml-48468.html?utm_source=iai_ads&utm_medium=google_shopping&gclid=EAIaIQobChMIh_jUz9vN4QIVxaQYCh3gwQnxEAQYASABEgLqK_D_BwE

      Usuń
    2. Przez Internet to w wielu miejscach, ja kupiłam w aptece Gemini. Ale stacjonarnie to w Hebe :)

      Usuń
  5. No i zostałam namówiona na Dermofuture :D. Mam mocne zmarszczki mimiczne na czole widoczne szczególnie widoczne rano po robieniu min przy malowaniu rzęs. Strasznie jestem ciekawa czy po stosowaniu będzie widoczny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak od razu po nałożeniu widać rozprasowanie lekkich zmarszczek, które oczywiście z czasem mija. Ale wierzę, że przy regularnym stosowaniu może dać to efekt rozluźnienia tych mięśni :)

      Usuń
  6. Myślałaś może o czymś z firmy Drunk Elephant? Podobno produkty są swietne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam je z YT, składy są owszem fajne, ale ceny dla mnie zaporowe. Więc raczej nie zanosi się :)

      Usuń
  7. Proponuje sprawdzic sera LIQPHARM Liq CC. Genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania używa go już od dawna :)

      Usuń
    2. A co więcej porównanie Liq z innym serum z witaminą C wisi aktualnie na stronie głównej bloga ;D

      Usuń
  8. Bardzo ciekawa recenzja porównawcza, mi coś z kosmetykami Ava nie po drodze, miałam serum z kwasem hialuronowym i miałam po nim okropny wyspyp, więc już wolę czysty kwas hialuronowy ze strony z półproduktami kosmetycznymi. Serum The Ordinary jest na mojej liście, ale też zaciekawiłaś mnie Dermofuture ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeśli już sięgam po hialuron to zdecydowanie chętniej wybieram półprodukt! :)

      Usuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger