7/06/2016

DIY: malinowa płukanka do włosów // Miesiąc naturalnej pielęgnacji!

źródło

Dziś króciutko, bo walczę jeszcze z przywróceniem do normalności mojego życia po sesji, a zaczęłam też praktyki wakacyjne oraz dopinam różne blogowe i nieblogowe projekty ;)

Do wczorajszego eksperymentu natchnęła mnie miseczka pachnących malin. Postanowiłam wypróbować na włosach ich sok. Malinowy ocet mają w swojej ofercie na przykład Yves Rocher czy Marion, ale ich składy nie powalają – więc może nie tędy droga?

Bojąc się oblepienia włosów oraz wyczesywania z nich pestek bądź drobinek owoców, w mojej płukance wykorzystałam sam sok z garści ugniecionych malin (które i tak potem pożarłam) rozcieńczony wodą do objętości około litra i delikatnie zakwaszony kilkoma ziarnkami kwasku cytrynowego.

Po lewej światło dzienne, po prawej z lampą.


Co zrobiłam poza tym?

  • Umyłam włosy szamponem Biolaven
  • nałożyłam na nie maskę Kallos Caviar
  • po spłukaniu jej letnią wodą dołożyłam jeszcze malinową płukankę
  • odcisnęłam włosy z nadmiaru wody
  • w skórę głowy wtarłam Jantar
  • pougniatałam z odżywką b/s Ziaja, Intensywne Nawilżanie
  • … i pougniatałam jeszcze trochę z żelem Balea Men Ultra Strong.


Efekty? Jak dla mnie – nic nadzwyczajnego. Nic, czego nie osiągam przez samo użycie połączenia dobrze dobranej maski, kwaśnej płukanki, odżywki b/s i żelu do włosów. Podczas robienia zdjęć stanęłam troszkę za blisko okna, więc są one lekko prześwietlone i to też delikatnie przekłamują rzeczywistość. Mimo wszystko myślę, że więcej skorzystałam na jedzeniu tych malinek niż na nakładaniu ich na włosy :D Może efekt byłby ciekawszy, gdybym użyła większej ilości soku? Co sądzicie?

Ode mnie to tyle, buziaki! Jeśli macie jakieś pytania - piszcie.


Ania

4 komentarze:

  1. Chcialabym zauwazyc ze tobie wloski tez rosna 😀😀😀😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, staram się o to teraz bardzo! :)

      Usuń
  2. Mam tę płukankę z YR i szału nie ma. Lepiej właśnie kupić maliny i zjeść;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczne i tak masz te loczki :) Widać, że kallos caviar również pięknie się spisuje. Sama lubię blendować maliny z jakąś maską, potem są dużo ładnie nawilżone i skręcone :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger