4/02/2016

Share week 2016 // Moje ulubione... blogi włosowe.

Kotów i miłości w Internecie nigdy dość!

O tym co to jest Share Week przeczytacie TU (klik!).

Podobnie jak rok temu, i tę edycję zamierzałam przeczekać cicho w kąciku i zobaczyć ostateczne efekty już na blogu Andrzeja Tucholskiego. A potem pewnego środowego wieczoru zerknęłam od niechcenia w statystyki bloga i zakrztusiłam się herbatą: tego dnia były większe o ponad tysiąc procent o_O Podejrzewając atak bota spojrzałam w źródło tych wszystkich wizyt i oniemiałam: wszystkie trafiłyście tutaj z bloga Anwen, która poleciła mnie w swojej nowej serii postów. I dopiero spowodowany tym przypływ ciepłych uczuć w moim serduszku sprawił, że dotarło do mnie jak sympatyczną rzeczą jest poświęcić parę słów komuś, kogo lubimy i czyją pracę doceniamy. Więc po prostu to robię :) Łączę w jednym poście Share Week i udział w akcji Anwen, by nie mnożyć w nieskończoność polecających postów na blogu, któremu daleko przecież do opiniotwórczego :>

Zacznijmy od... moich czterech ulubionych blogów włosowych. Wiem, że większość z Was to pewnie właśnie zainteresuje najbardziej ;)

1. Anwen: jeśli jesteście ciekawe uzasadnienia, zjedźcie nieco niżej ;)

2. Czarownicująco: Wydaje mi się, że blog Wiedźmy był pierwszym blogiem włosowym na jaki w życiu trafiłam (i że zaraz potem odkryłam blog Anwen, a potem to już poszło lawinowo). Nawet jeśli zawodzi mnie pamięć, to na pewno było to miejsce, które nauczyło mnie od podstaw olejowania i zasad pielęgnacji kręconych włosów, za co zawsze będę Wiedźmie dozgonnie wdzięczna ;) Bardzo lubię jej poczucie humoru i sposób prowadzenia wywodu; jedyne czego mogłabym sobie życzyć to większa częstotliwość pisania.

3. Martusiowy Kuferek: Martę miałam wielką przyjemność poznać osobiście podczas See Bloggers (więcej → tu oraz → tu) i oczarowała mnie bez reszty. Jest przecudowną, ciepłą dziewczyną, a ilość pozytywnych komentarzy na temat jej i jej bloga pod wspomnianym postem Anwen mówią same za siebie! Blog Martusi jest skarbnicą wiedzy nie tylko dla posiadaczek włosów cienkich (w której to niszy jest w ogóle bezkonkurencyjny), ale i dla każdej włosomaniaczki w ogóle. Marta na prezydenta!

4. Kasia na Fali: Na jej bloga trafiłam około trzech lat temu prosto z Grafiki Google, w której szukałam składu jakiejś odżywki ;) Jak w reklamie: weszłam i zostałam na dłużej. Kasia jest słodką osobą, a kilka z jej postów to prawdziwe legendy i nie zliczę ilu ludziom je już podsyłałam by nie tłumaczyć czegoś po dziesięć razy każdemu z osobna... Kasiu, dzięki Tobie mam jeszcze czas na jedzenie i sen :P

Trochę obawiam się publikować ten post, bo już po fakcie stworzenia listy zauważyłam, że polecam dokładnie te osoby co Anwen. Więc po pierwsze raczej nie dotrę do nikogo, kto by ich już nie znał... a po drugie narażam się pewnie na hejt, że tworzymy jakieś kółeczko wzajemnej adoracji :P Ale na swoją obronę mam jedno: na każdym z tych blogów zostawiam od dłuższego czy krótszego czasu po kilka(-naście) komentarzy miesięcznie, więc jeśli to nie jest dowód mojego szczerego uznania, to nie wiem co nim jest!

Uprzedzę jeszcze pytania, które mogą się pojawić: czytuję sporadycznie także inne blogi poruszające tematykę dbania o włosy, lecz tak naprawdę wiedzę czerpię wyłącznie z tych. Dziewczyny, pozdrawiam Was cieplutko :)




A teraz czas na właściwy Share Week. Ponieważ nieuleczalną gadułą jestem także na piśmie, to oczywiście przygotowałam dwie listy, co by pochwalić więcej osób. Zacznę od mojej absolutnie ścisłej czołówki: blogów, bez których już nie wyobrażam sobie życia.

1. Zwierz popkulturalny. Jest to jedyny związany z kulturą blog, który czytam regularnie (bo Świat Czytników chyba pod tę kategorię nie podpada?). I wystarcza mi on w zupełności, bo Zwierz jest twórcą niesłychanie płodnym i nawet gdybym była bardziej na bieżąco z popkulturą (a nie jestem), to i tak nie dałabym rady z czytaniem wszystkiego co pisze Kasia. W efekcie czytam z grubsza jeden post na trzy i na tej podstawie uważam, że biorąc pod uwagę jakość publikowanych tekstów, blog ten jest po prostu niedoceniany. Jednak tym, co od innych blogów odróżnia go najbardziej są... wartości wychowawcze. Niesłychana mądrość bije nie tylko z konkretnych tekstów rozpatrujących kwestie rasizmu, seksizmu, hejterstwa, blogosfery, czytelnictwa czy innych ciekawych zagadnień, ale też po prostu z recenzji napisanych tak, by unaocznić mi jak koszmarne wzorce zachowania popularyzowane w kinie łykam jak pelikan, totalnie bezrefleksyjnie. Zwierz po prostu bawi i uczy. Zwierzu, wyjdź za mnie!

2. Anwen: Jestem jej fanką już od wielu lat i każda z Was, która zagląda do niej w komentarze wie na pewno, że to prawda, a nie grzecznościowa nominacja w zamian za jej wspomnienie mojego bloga. Dla mnie to jest właśnie włosowe guru, które wyróżniam ze względu na wiedzę, doświadczenie oraz wyjątkowo pasujący mi styl przedstawiania treści.

3. Alina Rose: Dla mnie jest to blogerka urodowa jedyna w swoim rodzaju, bo nie znam żadnej innej równie inteligentnej, pracowitej, uczynnej i obdarzonej przy tym takim talentem oraz gustem. Jej konkurencja dla mnie właściwie nie istnieje i gdybym miała stworzyć listę pięciu ulubionych blogów urodowych, to miałabym z tym jeszcze większy problem niż z włosowymi. Ala forever! ;) 

4. Styledigger: Autorkę, Asię Glogazę, cenię za wiele rzeczy, ale najbardziej za dokonanie niemożliwego: sprawienie, że naprawdę kocham ubrania, w których chodzę – i to pomimo faktu, że dzięki niej zajęłam się głównie wyrzucaniem, a nie kupowaniem! Dodatkowo elementy slow life, które u niej podpatruję idealnie wpisują się w mój tryb życia króliczka z Duracell, bo uczą mnie wykorzystywania chwil wytchnienia. 

5. Simplicite: To moje najświeższe odkrycie. Uśmiecham się ilekroć widzę, że pojawiło się tam coś nowego, bo bije z niego spokój, kreatywność i zdrowy rozsądek. Są to wartości, które bardzo cenię i (jak sądzę) faktycznie wynoszę je z tego bloga, w całkowicie bezbolesny sposób ucząc się nowych rzeczy. Niektóre z moich przemyśleń zawarłam w poście o → Szafie Minimalistki i podsumowaniu → Wyzwania Minimalistki.



Lista trzecia i ostatnia: blogi, które znajdują się u mnie w ścisłej czołówce być może ciut niżej, ale które ze względu na jakość i ważność w moim życiu faktycznie zgłoszę w formularzu na blogu Andrzeja Tucholskiego. Są to blogi, które moim zdaniem zasługują po prostu na większy fejm i jeśli będę mogła przyłożyć do tego choć tę małą cegiełkę, to umrę spełniona ;D

Zwierz Popkulturalny: Nie żartowałam z tym małżeństwem ;) 

Antywieszak: Antyweszkę znam jeszcze z jej starego bloga na zupełnie innej platformie, ale kibicuję każdemu jej przedsięwzięciu. Nie znam drugiej tak kreatywnej i pozytywnie zakręconej osoby, a w ogóle to jestem przekonana że w jej przypadku autografy, limuzyny i milijony monet to naprawdę kwestia czasu. Zobaczycie. 

Żyj Kochaj Twórz: Mam screeny tego, jak wyglądał mój blog zanim trafiłam na ŻKT i wierzcie mi: choć teraz jest daleko od ideału, to tamtej wersji nie chciałybyście oglądać. I tak jak mój blog przez te dwa lata wypuścił pierwsze listki, tak na moich oczach blog Karoliny obsypał się kwieciem i zaczął dawać owoce. Metamorfoza, którą przeszła w drodze do ambitnej przedsiębiorczyni to coś, co warto było śledzić. 

Z mojej strony to tyle. Wzięłyście udział w Share Week?

Podeślijcie mi poświęcone temu posty, chętnie poznam Wasze typy :)

Ania

16 komentarzy:

  1. Do Martusiowego Kuferka zajrzałam po raz pierwszy w tym tygodniu, właśnie dzięki Anwen i bardzo polubiłam :) Z moimi lichymi włosami przydadzą mi się jej rady!
    Zpopk <3 <3 <3
    Bardzo, bardzo się cieszę, że bierzesz udział w Share Week! Oby jak najwięcej blogerek się na to zdecydowało! Żałuję, że ta akcja jest tak mało popularna wśród blogerek urodowych ;(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś musi zacząć :) Wyobraź sobie, że wśród obserwowanych przeze mnie blogerów (niezależnie od tematyki) w tegorocznej edycji nie wziął udziału NIKT - a o samej akcji przypomniało mi się dzięki Anwen, której postowi było do tego najbliżej. Więc w tym roku ja, a za rok kto wie? Może Martusia, Wiedźma i Kasia na Fali? :D

      Usuń
    2. Ja już któryś rok biorę udział i namawiam, namawiam, ale coś chyba mam słabą charyzmę i siłę przebicia ;( Mam nadzieję, że to się jednak zmieni i blogerki urodowe będą równie chętnie i często polecać siebie nawzajem, co reszta blogosfery :)

      Usuń
  2. Dziękuję Ci ogromnie i cieszę się, że moja działalność choć trochę przyczyniła się do tego, że jesteś bardziej zadowolona z tego jak wygląda Twój blog!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana - straszną przyjemność mi zrobiłaś :) Bardzo się staram i cieszę się, że ktoś tak to docenia :*:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam "polecane blogi", bo zawsze mogę znależć coś dla siebie. Kiedy będę miała węcej czasu, na pewno skorzystam z twojej listy :)
    Btw, nie wiedziałam, że ruszyła akcja "Share week", ale już od dawna chciałam napisać taki post :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie brałam udziału w Sheer Week i właściwie teraz sie o nim dowiedziałam :( szkoda, bo jest kilka blogow które tez uwielbiam i mogłabym o nich pisać i pisać :) Alinę Rose uwielbiam, zawsze publikuje ciekawe i przydatne posty :) StyleDigger tez ubóstwiam! Dzieki niej w końcu nie mam problemu z ta trudna sztuka jaka jest schludne ubieranie sie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Anwen oczywiście znam, do reszty musze koniecznie zajrzeć

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam teraz przez ciebie pootwierane mnóstwo zakładek <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję :-* Dla mnie również jesteś wspaniałą osobą :-) Po prostu dobre przyciąga dobre, a lepsze - najlepsze! :-) <3 :-) Ostatnio się zastanawiałam kim ja do cholery będę w przyszłości. Oprócz tego, że na pewno Martusią ( #sucharek), to może i pójdę za Twoją myślą i zostanę Prezydentem :D :-) A co - jak celować, to najwyżej :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger