3/26/2015

DIY: Nawilżający tonik lipowy do cery naczynkowej i nie tylko


W rozmowie na jednym z moich ulubionych blogów, po raz kolejny zetknęłam się z bardzo pozytywną opinią na temat hydrolatu lipowego. Ponieważ nie robiłam w ostatnim czasie zakupów półproduktowych, postanowiłam skorzystać z dobrodziejstw lipy w nieco inny sposób :)



Lipa drobnolistna (Tilia parvifolia) to ziółko, o którym wspomniałam Wam przy okazji mojego wpisu o → ziołowej apteczce. Tam zachwyciłam się jego działaniem przeciwzapalnym, napotnym, przeciwkaszlowym i osłaniającym – oczywiście w dalszym ciągu opinię tę podtrzymuję ;)

Teraz postanowiłam wykorzystać lipę inaczej: przygotować z niej łagodny, domowy tonik do twarzy. Lipa podobnie jak powszechnie stosowane siemię lniane zawiera sporo śluzów, a ponadto mnóstwo flawonoidów, w tym znaną Wam pewnie rutynę – składnik środków przeciwprzeziębieniowych, który uszczelnia naczynia krwionośne.

Jak to zrobić? Potrzebujemy:

  • szklanki wody demineralizowanej
  • łyżki suszonych kwiatów lipy
  • buteleczki (najlepiej z ciemnego szkła)
  • opcjonalnie: konserwantu, innych półproduktów


Przed przystąpieniem do pracy przypomnijmy sobie → podstawowe zasady robienia domowych kosmetyków.

Ziołowy susz (w moim przypadku kupny, firmy Kawon) zalewamy w małym rondelku wodą i doprowadzamy do wrzenia. Na małym gazie gotujemy jeszcze około dziesięciu minut, aż wywar delikatnie zgęstnieje, ale w dalszym ciągu będzie cieczą, a nie lipowym „glutkiem” ;)

U góry wygląd po pierwszym, zgrubnym cedzeniu - na dole po ostatecznym, dokładnym :)


Następnie trzeba miksturę dokładnie przecedzić: ja najpierw przepuściłam ją przez gęste sitko, a następnie przez czystą tetrę. Po ostudzeniu przelewamy tonik do buteleczki, możemy go zakonserwować (polecam to zwłaszcza, jeśli postanowimy go wzbogacić półproduktami!*). Bez konserwantu trzymamy go trzy dni w lodówce, a jeśli zmieni kolor, zapach czy właściwości to oczywiście jeszcze krócej.

*Chcąc nadać mu bardziej fizjologiczne, lekko kwasowe pH 5,5 możemy kapnąć do niego na przykład odrobinę octu jabłkowego: najlepiej domowej roboty, ewentualnie produkcji ekologicznej.

Tonik na mojej cerze sprawuje się bardzo, bardzo fajnie. Oczywiście jest za wcześnie by orzec, że zadziałał na moje naczynka pozytywnie – ale na pewno nie zadziałał negatywnie, a już to jest dla mnie bardzo ważne. Ładnie nawilża, świetnie sprawdza się w okolicach oczu i nawet domywa resztki makijażu, jeśli takowe gdzieś się ostaną. Pełne spektrum jego działania będę mogła ocenić dopiero za trzy tygodnie i jeśli coś zwróci moją szczególną uwagę, to na pewno uzupełnię tego posta. Ale najbardziej radzę Wam wypróbować go na sobie – każda z nas ma inną cerę, może tonik świetnie sprawdzi się choćby na trądzikowej (skoro łagodzi też stany zapalne i działa antyseptycznie)? Sama tego nie ocenię, bo po prostu takiej nie mam. Będę czekać na Wasze opinie :)



Chciałabym zwrócić Waszą szczególną uwagę na konsystencję toniku. Otóż z powodu jego komponenty śluzowej zachowuje się on troszeczkę jak bardzo rozwodniony żel czy galaretka: po przechyleniu buteleczki z nim, on z niej nie wypływa tylko wręcz „wyskakuje” ;) Dlatego jeśli nie chcemy marnować tak drogocennego produktu zalecam oszczędne ruchy, podtykanie wacika bezpośrednio pod wylot buteleczki i tak dalej... ;)

Dzisiaj ode mnie to tyle. Mam nadzieję, że mój post się Wam spodobał, a lipowy tonik ukoi niejeden skórny problem :) Buziaki!

K.

Wspomagałam się materiałami ze strony:

http://rozanski.li/?p=397

8 komentarzy:

  1. oczywiście bedę próbawać zrobic takie cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio z takich rzeczy robiłem mojej mamie syrop lipowo-imbirowy :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. O, dobre to:) lipę mam w planie zebrać w czerwcu:) będę mieć tonik na uwadze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O wow, ambitne DIY :) Czekam na opinie po testach! Tak orientacyjnie - sumując wszystkie półprodukty - jaki jest koszt?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także sama robię lipowy tonik. Uwielbiam ten lipowy żel/kleik, który się tworzy po zaparzeniu lipy. Działa fantastycznie na skórę, łagodzi podrażnienia, nawilża. Super! Naprawdę warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Od biedy znajdziesz nawet w hipermarkecie, chociaż tam to będzie raczej w torebkach. Najbardziej polecam wersję sypaną (zwłaszcza firmy Kawon), którą powinnaś dostać bez problemu w aptece (ewentualnie zaczekać parę dni aż sprowadzą) albo w sklepie zielarskim :)

      Usuń
  7. Lipę lubię pić, ale może zostanie bazą do mojego ulubionego toniku octowego...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger