7/17/2018

4 najważniejsze zmiany pielęgnacyjne, które wprowadziłam tego lata





Mój jesienno-zimowy schemat pielęgnacyjny wrzuciłam na bloga w styczniu. Od tamtej pory skończyłam, kupiłam i znowu skończyłam sporo kosmetyków, odkryłam trochę nowych ulubieńców i kilka strasznych bubli. Wszystkimi wrażeniami sukcesywnie dzielę się na blogu, ale dzisiaj chciałabym skupić się nie na produktach, a na metodach. Pogadajmy o czterech zmianach, które w ciągu ostatniego pół roku wprowadziłam do moich codziennych urodowych rytuałów!


Zacznijmy od czegoś, czego się pewnie spodziewacie...


Wiosną i latem używam wyłącznie kremów z SPF 50.


Pamiętacie moje zestawienie najlepszych kremów z filtrem SPF 30 do każdej cery? No więc od dawna planuję podobny przegląd z kremami SPF 50, ale nie ma zbyt wiele takich, które naprawdę spełniają moje standardy ;) Więc dzisiaj bez większego komentarza pokażę po prostu, że w tym roku postawiłam na Ultralekki fluid Anthelios XL SPF 50+ od La Roche-Posay. Oczywiście jest to kosmetyk bardzo drogi, więc na szyję i dekolt stosuję doskonale Wam znaną Emulsję do skóry wrażliwej Lirene. Kocham ten duet!


Latem nie używam retinoidów.


Jak wiecie z poprzedniego wpisu, w poprzednim sezonie podjęłam moje pierwsze w życiu próby z retinoidami na receptę. Wpis z podsumowaniem moich doświadczeń ukaże się tu bliżej jesieni, ale niezależnie od tego czy byłabym z eksperymentu zadowolona czy nie: w okresach największego nasłonecznienia retinoidy odstawiamy. Zdecydowanie bardziej wolę sięgnąć po kwasy PHA chociażby i zadbać o cerę w najłagodniejszy z możliwych sposobów, bez ryzyka uwrażliwienia jej na słońce.


Zaprzestałam porannych masaży.


Opisany poprzednio schemat, w którym rano nakładałam na twarz olej → wykonywałam masaże → ścierałam olej i → myłam twarz żelem, by w końcu → przejść do jej stonizowania był dla mnie jednak na dłuższą metę zbyt czasochłonny. Jest to oczywiście bardzo subiektywne, może dla Was byłoby w sam raz! Ale sama od lat oczyszczałam cerę rano wyłącznie płynem micelarnym i przyzwyczaiłam się do tego, że rano stosuję dosłownie trzy kroki na krzyż (micel, serum, filtr). Kroplą, która przelała czarę goryczy było delikatne przesuszenie cery, które z czasem się pojawiło – mimo używania do mycia ekstremalnie łagodnej emulsji!

Mogłabym oczywiście przearanżować całą pielęgnację, dodać jakiś nawilżający krok, albo... odpuścić. I odpuściłam, bo jeden masaż dziennie (po pracy lub wieczorem) to też krok w dobrą stronę.




Przearanżowałam rytuał wieczorny.


Wobec powyższych zmian w pielęgnacji porannej, wprowadziłam drobne zmiany do pielęgnacji wieczornej. Obecnie przedstawia się ona następująco: 


Po powrocie z pracy:

oczyszczanie twarzy olejkiem myjącym z masażem twarzy, szyi i dekoltu
mycie łagodnym żelem z użyciem szczoteczki sonicznej
tonizacja cery płynem micelarnym lub tonikiem
mieszanka lekkiego olejku z kwasem hialuronowym
doustna suplementacja antyoksydantami


Jak widać, w porównaniu z poprzednią wersją schematu aż tak wielkich różnic nie ma. Masaż na zwykły olej zmieniłam na masaż olejkiem myjącym z Biochemii Urody, którym jestem zach-wy-co-na. Olejek ten faktycznie można spłukać samą wodą, więc używając potem żelu nie mam odczucia zmywania nim oleju, a dogłębnego oczyszczenia cery z tego, co mogło na niej zostać po pierwszym myciu.

Fakt, że dodatkowo wspomagam się tu szczoteczką soniczną Dermofuture* stanowi tu wisienkę na torcie. Że jestem z tej myjki bardzo zadowolona mogę powiedzieć Wam już teraz, ale jaki sposób używania jej sprawdza się u mnie najlepiej jest kwestią, którą wciąż badam i oczywiście nie omieszkam się podzielić moimi wszystkimi patentami i spostrzeżeniami!

* Szczoteczkę dostałam od marki – nie wiem, czy ma to dla Was znaczenie, ale żeby nie było od razu zaznaczam.

Czy to dużo zmian czy mało? Moim zdaniem nie za wiele, ale istotne.
A Wy? Zmieniacie swoją pielęgnację latem?

 Ania


20 komentarzy:

  1. Tak zmieniam, jesień-zima często sięgam po kwasy, więc i więcej kremów o właściwościach nawilżających, teraz na lato używam serum Liqpharm CC pierw jako kuracja na dzień i noc, a teraz na noc wprowadziłam serum Liqpharm CE :) No i latem również stosuję kremy z filtrem i u mnie też Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie pielęgnacja wiele się nie zmieniła, jedynie sięgam po lżejsze podkłady (obecnie mineralny) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam dziś u Ciebie na Stories ten Lily Lolo, faktycznie pięknie!

      Usuń
  3. U mnie latem również wiele się zmienia ;) Ogólnie z upływem czasu pielęgnacja się zmienia. Teraz robię wszystko całkowicie inaczej niż rok temu ;) U mnie ostatnio rządzi ten krem ze Skin79 który pokazywałam na Insta. Może nie jest składowym cudem, ale nie mogę mu na razie niczego zarzucić.
    O olejkach myjących z BU wiele słyszałam i sama czaję się na ten z płatkami róż <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie wzięłam sobie ten podstawowy, bezzapachowy, ale jak minie miesiąc odkąd go używam to na pewno odpicuję go sobie olejkiem eterycznym :D

      Usuń
  4. Latem też odpuszczam sobie retinoidy i ciężkie kremy. Bardzo ciekawa jest Twoja pielęgnacja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co myślisz o filtrach w postaci kropel, które można dodawać do kremu? Natknęłam się na coś takiego firmy "dr Barbara Sturm" (niestety bardzo drogie). Skład jest tutaj: https://www.cultbeauty.co.uk/dr-barbara-sturm-sun-drops.html Jeśli rzeczywiście wystarczy cieniutka warstwa i nie bieli, to by mnie urządzało ;) ale czy można wierzyć??
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy tu kilka problemów:

      1. Niestety, nie jest tak, że "wystarczy cieniutka warstwa", bo producent wyraźnie zaleca nakładanie hojną ręką ("Apply sunscreen liberally..."). To każe mi zadać sobie pytanie: jeśli i tak muszę użyć tego dużo, to czym różni się od kremu z filtrem?

      2. Jeśli chciałabyś zakupić ten kosmetyk z myślą o mieszaniu go z własnym kremem, to uzyskałabyś faktor niższy niż SPF 50. Problem w tym, że producent wyjątkowo niefrasobliwie nie podaje żadnych, nawet bardzo przybliżonych proporcji :( A dla mnie jest różnica, czy finalnie nakładam na twarz SPF 30 (okej ochrona na jesień/zimę) czy SPF 15 (takim poziomem ochrony nie zawracam sobie nawet głowy).

      3. Pierwszym, a więc najważniejszym składnikiem przeciwsłonecznym tego produktu jest Ethylhexyl methoxycinnamate, który nie jest fotostabilny i dla mnie to właściwie zamyka temat. Dalsze filtry w składzie są już fotostabilne i gdyby to była kompozycja tańszego kosmetyku, to mogłabym na to przymknąć oko. Ale 105 funtów za taki skład MOIM zdaniem nie opłaca się.

      Moją opinię znasz, więc mam nadzieję, że pomoże Ci ona podjąć decyzję :)

      Usuń
    2. Ha! Bałam się, że to może być jakaś machinacja! Bardzo dziękuję Aniu. Próbuję sama czytać składy, ale jesteś moim autorytetem w sprawach ochrony przeciwsłonecznej :)

      Usuń
    3. Aniu, ale przecież pierwszym składnikiem emulsji Lirene również jest Ethylhexyl Methoxycinnamate… Czy mogłabyś wyjaśnić swoje stanowisko?

      A tak poza tym - bardzo czekam na wpis o retinoidach! :) I jeśli mogłabym Cię jeszcze zagadnąć - jakich soczewek kontaktowych używasz?

      Usuń
    4. Hm, no przecież napisałam jasno: "Dalsze filtry w składzie są już fotostabilne i gdyby to była kompozycja tańszego kosmetyku, to mogłabym na to przymknąć oko. Ale 105 funtów za taki skład MOIM zdaniem nie opłaca się." Emulsja Lirene kosztuje grosze i dlatego przymykam na to oko... Ale jeśli coś jest dalej niejasne to proszę o doprecyzowanie pytania :)

      Noszę Bausch & Lomb, te najtańsze jakie mają, niestety - marzę by przerzucić się na coś z ochroną UV, ale na ten moment po prostu mnie na to nie stać :(

      Retinoidy będą, będą ;D

      Usuń
    5. Dziękuję za tak szybką odpowiedź!:) Teraz już wszystko jasne.

      A ja Ci trochę zazdroszczę, że tolerujesz te soczewki - ja ciągle zmieniam rodzaje, cuduję (a też średnio mnie na to stać), ale moje oczy z niczego nie są zadowolone:(

      Usuń
    6. Wiesz co, "tolerujesz" to niestety określenie aż nazbyt pasujące ;) Komfortowo mogę je ponosić tak z osiem godzin. Potem zaczyna się piasek i tak dalej, więc ogólnie staram się często chodzić w okularach, zwłaszcza jeśli wieczorem będę potrzebowała soczewek - na przykład idąc na fitness...

      Usuń
  6. Ja ze swoją pielęgnacją skóry nie szaleję za bardzo - zazwyczaj brak mi na to czasu i chęci :) Dlatego też - o ile moja skóra nie daje mi znać, że coś jest nie tak - to nie zbyt wiele zmieniam zależnie od pory roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. moze nie ma tych zmian wiele, ale jednak! u mnie tez wiele sie zmienia w porami roku.. latem mam wiecej czasu, wiec bardziej przykladam sie do pielegnacji :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Fluid ultralekki - ten co kiedyś przyniosłam do pomacania? :)
    Jeżeli tak - bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie widzę, że chyba zaczynam docierać do tej idealnej, pod kątem mojej trądzikowej cery :) Też niebawem napiszę o niej więcej :)
    Ja retinoidy stosuję, ale jest to tylko adapalen :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zmieniam:) Teraz nie używam kwasów oraz retinolu oraz stawiam na bardziej lekkie konsystencje:) Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger