4/12/2016

Jak zacząć przygodę z cieniami do powiek? Poziom absolutnie początkujący.


Każdy z nas kiedyś zaczyna. Nikt nie rodzi się z pędzlem i paletą w dłoni niezależnie od tego czy mówimy o malarstwie czy makijażu; nieważne czy mówimy o Leonardzie da Vinci, Michelle Phan czy o naszych matkach, których makijaż fascynował nas w dzieciństwie. To, że kompletnie nam nie idzie to nie wstyd, a przede wszystkim: to nie powód, żeby się poddawać! Makijażu można się nauczyć i nawet jeśli nigdy nie zostaniemy słynnymi wizażystkami, to na pewno jesteśmy w stanie opanować tę sztukę na tyle, by zrobić estetyczny makijaż dzienny czy elegancki makijaż wieczorowy.

Od czego zacząć? Cóż, ja pójdę pod prąd!

Większość artykułów, które przejrzałam przygotowując się do tego wpisu zaleca zakup dobrych pędzli, baz pod cienie, wielkiej palety cieni nude i innych bajerów. A moim zdaniem pierwszy makijaż wymagający wielu skomplikowanych kroków okazuje się często makijażem, którego nie wykonamy więcej niż kilka razy w życiu ;) Wiem zresztą jak to było w moim przypadku: nie ma najmniejszych szans, żebym rano wstała na tyle wcześnie by umalować twarz, nałożyć bazę, pomalować, porozcierać, a potem najlepiej dołożyć jeszcze kreskę, linię wodną i maskarę. Hehe, już to widzę ;>

Dobra, to od czego moim zdaniem NAPRAWDĘ warto zacząć?

Od dobrych cieni w kremie! One przepięknie wyglądają solo, stanowią świetną podstawę do budowania bardziej złożonych makijaży, a dodatkowo podczas ich stosowania sięganie po bazę okazuje się zbędne, o pędzlach nie wspominając. Nakładając cień palcami dodatkowo poznamy lepiej budowę naszego oka (co przyda nam się później) i zaoszczędzimy czas.


Naturalnie pierwszym skojarzeniem z cieniami w kremie jest powszechnie znana i lubiana seria Maybelline Color Tattoo. Wiem, że gama różni się troszeczkę w zależności od kraju, więc przypomnę że w Polsce dostępne obecnie kolory to biel, taupe (szarobrązowy), złocisty brąz, grafit, turkus i fiolet. Swatche wszystkich poza fioletem znajdziecie na przykład tutaj: KLIK!

Kolory powyżej to raczej satyny i metalliki. Jakiś czas temu Maybelline wypuściło dodatkową serię Creamy Mattes, w której skład wchodzą cztery cienie o matowym wykończeniu i bardziej stonowanych barwach. Zgaszoną śliwkę, pudrowy róż, piaskowy beż i karmelowy brąz zobaczycie tu (KLIK!).

Co poza Maybelline? Na tej samej półce cenowej znajdują się cienie Kiko. Odcieni jest o wiele więcej, a marka od paru lat cieszy się w sieci niesłabnącą popularnością. Większość swatchy bez problemu znajdziemy w Internecie (KLIK!).

Jakąś opcją są też cienie z Make Up For Ever, choć warto podkreślić że w ich gamie „dzienne” odcienie to właściwie wyłącznie róże i brzoskwinie, więc właścicielki chłodnych karnacji nie będą tu miały zbyt szerokiego wyboru. Swatche TUTAJ :)

Opcją dostępną stacjonarnie w perfumeriach, acz zdecydowanie najdroższą są cienie Bobbi Brown. Kuszą mnie ilekroć przejdę koło stoiska tej marki, kolory są szałowe! No i dla odmiany jest ich całkiem sporo, więc mamy w czym wybierać (zobaczcie same - KLIK!).

Ważne pytanie: jak wybrać dzienny kolor dla siebie?

Każda z nas jest trochę inna, więc dla niektórych z nas czarny, brokatowy albo wściekle kolorowy cień na co dzień to nic nadzwyczajnego. Umówmy się jednak, że większość z nas w codziennym makijażu celuje w tak zwane „zwyklaki” i to na wyborze pasujących do nich kolorów skupimy się tutaj. Podstawowe kolory do rozważenia to:

  • odcienie różowego
  • beże
  • brązy
  • waniliowy, szampański, odcienie złota (jasne, stare...)
  • (zimna karnacja) szarość
  • (ciepła karnacja) brzoskwinie, morele.

Wyboru najlepiej dokonać biorąc pod uwagę nasz typ kolorystyczny, choć oczywiście nie jest to jedyne ani niezbędne kryterium. Dla zupełnie nieobeznanych z tematem analizy kolorystycznej polecam gorąco ten link: klik! Mój typ to Stonowane Lato (Soft Summer). A Wasz?

Przykłady konkretnych produktów? Proszę bardzo!

  • Wiosna: Maybelline Creame de Nude, Kiko 02, Kiko 10, MUFE 5, MUFE 13, BB Shore
  • Lato: Maybelline Creame de Rose, Maybelline Taupe, Kiko 01, Kiko 09, BB Cement
  • Jesień: Maybelline Vintage Plum, Maybelline Cremy Beige, Maybelline On and On Bronze, BB Malted
  • Zima: Maybelline Taupe, Kiko 05, Kiko 11, Mufe 15, BB Slate
(weźcie, proszę, poprawkę na to, że to są tylko takie ogólne propozycje - każdy przypadek rozpatrujemy indywidualnie ;)...)


Moim własnym niedawnym odkryciem jest matowy pudrowy róż z Maybelline. Kolor 91 Creme de Rose jest cudownie zgaszony i chłodny, więc idealnie pasuje do mojej karnacji typu SL. Cień nakładam palcem na powiekę ruchomą, co wraz z delikatnym roztarciem granic ponad załamanie powieki zajmuje mi jakieś dziesięć sekund. Wobec tego dodanie tego kroku do mojego codziennego makijażu nie stanowi dla mnie żadnego wyrzeczenia, a czuję się w nim po prostu doskonale :)

Maybelline, Color Tattoo, Creamy Mattes, 91 Creme de Rose

Żadnej bazy, żadnych pędzli. Po prostu cień, który kupiłam w promocji za 12 zł, a do tego moje własne palce ;) Dodam, że linia Creamy Mattes zebrała w którymś momencie sporo niepochlebnych opinii (porównujących ją z klasycznymi Color Tattoo), ale moim zdaniem tym cieniom naprawdę niczego nie brakuje. Na moich tłustych powiekach są nie do zdarcia!

Jak wspominałam na → fanpage'u Kosmeologii, promocja -49% na kolorówkę do makijażu oczu rusza już niedługo. Planujecie się na niej obłowić? Bo na pewno zachęcam Was do kupienia choć jednego porządnego cienia w kremie. Ten apel kieruję głównie do tych z Was, które od dawna planują nauczyć się malować cieniami do powiek, a wciąż nie mogą się za to zabrać. Szczególnie głośno niech usłyszą to te z Was, które mają już całe stosy praktycznie nieużywanych cieni. Laski, czas na zmiany! ;)

Zapraszam Was do kolejnych części tego cyklu. Bo będą na pewno!

Buziaki,


Ania

no make-up z moim ulubionym cieniem <3

17 komentarzy:

  1. Wreszcie jakieś rozsądne podejście! Najpierw należy popróbować czy w ogóle nam cokolwiek idzie i jak tak, to co nam najlepiej idzie, a potem bawić się w pędzle:) A zestawienie przykładowych cieni- bardzo przydatne, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam strasznie mało cieni, różów itp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już kwestia potrzeb - ja mam zawsze jeden jedyny róż i nie czuję potrzeby posiadania większej ich ilości, ale lubię mieć na przykład kilka szminek czy paletek z cieniami, bo tego faktycznie używam :)

      Usuń
  3. Świetnie, że poszłaś pod prąd, bardzo fajne rady!
    Dobra rzecz z tymi cieniami w kremie, bo jasne odcienie rzeczywiście świetnie wyglądają solo w dziennym makijażu no i nie potrzeba pędzla.
    I dobra wskazówka z tym wyborem odpowiedniego oscienia jasnego cienia na dzień. U mnie najlepiej się sprawdza jasne, szampańskie ni to złoto, ni to ciepła platyna. Z takich opalizujących cieni do minimalistycznego makijażu bardzo, bardzo lubię Catrice Liquid Metal, nakładam odrobinkę cienia palcem na środek powieki, lekko rozcieram i gotowe :) Albo, dla superpoczątkującej osoby która musi kupić wszystko od zera - wartko kupić fajny rozświetlacz (np. te Wibo/Lovely), ktory też pięknie działa jako cień do powiek. A rozświetlacz na wiosnę to super sprawa i moim zdaniem warto zacząć od tego typu kosmetyku przy makijażu twarzy, bo najtrudniej zrobić sobie "krzywdę" ;)
    Maybelline Color Tatoo mam całą kolekcję, brakuje mi tylko srebrnego, ale ten muszę kupić w necie. Co jakiś czas dokupowałam kolejne kolory, w maju zamawiam srebrny i wtedy będę miała mój zestaw doskonały :)
    A poza tą serią to w sumie nic nie kupuję podczas tej promocji z cieni, bo jak dla mnie drogeryjne cienie są słabej jakości i wolę sobie kupić coś lepszego przez internet. I po raz kolejny - kupię jeden maybelline i to, co mi się zużyło, więc bez szaleństw. Potrzebuję bazy pod cienie (ale to też chyba wezmę coś internetowego), no i tuszu do rzęs. i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - aż wyedytowałam posta, bo chociaż poleciłam sporo produktów w odcieniach złota i podobnych, to nie umieściłam tego w tej rozpisce! Dzięki za przypomnienie <3 A w sekrecie powiem, że część z Twoich rad pojawi się w kolejnych częściach cyklu, bo też uważam je za bardzo rozsądne!
      Moje zbiory cieni w kremie raczej nie poszerzą się zbyt mocno, bo ogólnie rzecz biorąc wolę prasowańce, a tych mam w sam raz! Brakowało mi tylko takiego bazowego w kremie i ten Maybelline spełnia 120% moich wymagań. Dawno nie zakochałam się tak w kosmetyku kolorowym!

      Usuń
  4. Ja kupiłam cienie na promocji -49% w Rossmannie i może kilka razy tylko ich użyłam. Mam Color Tattoo - Taupe i On and On Bronze. Nie wiem czy będą dobrze wyglądać solo nałożone na powiekę. Mam także paletkę Lovely - Nude. Muszę się zebrać do tego, żeby nauczyć się w końcu.
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo zależy od Twojego typu urody i stylu. Ciemniejsza karnacja czy ostrzejsze rysy twarzy są zawsze pomocne w noszeniu wyrazistych cieni na co dzień :) Ale Maybelline połączone z paletką Lovely dają nieskończoną ilość kombinacji także bardzo subtelnych makijaży dziennych, więc jeśli jesteś zainteresowana - czekaj na kolejne posty z tej serii :*

      Usuń
  5. Polecacie jakieś maski, w których jest mnustwo olei, ale nie zawierają gliceryny? Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do jakiej cery, co mają robić? :)

      Moim zdaniem najlepszą opcją są maseczki sypkie (algi, glinki, ...) które można rozrobić z odrobiną wody, a do tego wkropić oleju - sama często tak robię :)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twoje posty :)
    Podzielam Twoje podejście do makijażu. Ja przez cały rok kupowałam tanie pędzle, kosmetyki, blenderze itd, żeby po prostu się dowiedzieć, czy w ogóle ich potrzebuję. Teraz rozumiem, że była dobra decyzja. Wiem na pewno, że kolorowe cienie nie są dla mnie, wieć dobrze, że nie wydałam 200 zł na rozreklamowaną paletkę. Zamiast tego zainwestuję w dobry czarno-biało-szary zestaw, który będzie mi służył. To samo dotyczy pędzli. Większości z tych, co nam proponują jako "must have" w rzeczywistości nie potrzebujemy. Wybrałam dla siebie 5-6 bazowych pędzli i postanowiłam stopniowo wymienić je na takie same, ale lepszej jakości. Uważam, że tak się robią rozsądne inwestycje makijażowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ta paletkę Sleeek cośtamcośtam Eden, bo dla mnie nadaje się na co dzień, musze w końcu sięgnąc po cienie maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  9. w mojej kosmetyczce zawsze były dwa jakieś cienie i nic więcej ale z czasem rozrosła sie i jest tam większa gama kolorów i marek, baz pod cienie bo niestety bez tego ani rusz gdyż na moich powiekach cienie krótko sie trzymają i zbierają w załamaniu powieki, no i mam już pędzle duuużą ilość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zaczynałam od makijażu w naturalnych odcieniach i na razie wolę nie eksperymentować z ostrzejszymi kolorami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę wreszcie zakupić któryś z tych cieni aby służyły jako baza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis :) na pewno masa osób początkujących z niego skorzysta i znajdzie wszystkie potrzebne informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo pomocne, dla wszystkich, świetnie zebrane informacje. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger