3/05/2017

Cienie do powiek dla początkujących, część 5.: modelujemy, konturujemy, kombinujemy... Popularne typy makijażu oka.



Jak używać cieni do powiek gdy nasze oczy są małe, blisko rozstawione albo głęboko osadzone? Możemy nakładać cienie w dowolny możliwy sposób, ale który będzie ten dobry?

To nie są pytania, na które można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Tak naprawdę jedyną zasadą, jaką powinnyśmy się kierować jest... brak zasad. Jeśli uważasz, że w czymś wyglądasz czy czujesz się dobrze, pieprz te wszystkie reguły i po prostu noś to, co Ci się podoba. Możesz jak Amy Winehouse wypracować sobie swój makijaż-znak rozpoznawczy, który na każdym innym będzie wyglądał nie na miejscu, a na Tobie jak druga skóra. Możesz jak Melanie Martinez bawić się make-upem i zmieniać się jak kameleon, z jednej zwariowanej stylizacji w kolejną. Możesz wszystko. #mejkapkołczing Ale nie no, poważnie. Nie daj sobie wmówić, że coś musisz albo czegoś nie możesz. To tylko makijaż, zmywasz go codziennie.

Jeśli masz w sobie tę fantazję i żądzę eksperymentów, nie potrzebujesz mnie ani tego wpisu :) Nie jest Ci to potrzebne, bo ten tekst jest o schematach: tych tradycyjnych, tych trochę nowszych, tych zupełnie współczesnych i czasem dość odważnych, ale mimo wszystko schematach. Takie klasyczne typy makijażu mają jedną niepodważalną zaletę: są sprawdzone na tysiącach kobiet, które nosiły je przed nami :) Tak więc z góry możemy przewidzieć, że najpewniej ten czy inny typ makijażu w danej grupie doskonale podkreśli naturalne atuty, a w innej grupie lepiej ominąć go szerokim łukiem, bo z dużym prawdopodobieństwem wyrządzi więcej szkody niż pożytku.


Jak działa makijaż oczu?


Do zrozumienia skąd wzięły się wszystkie poniższe wskazówki, przypomnijmy sobie bardzo ogólne reguły rządzące makijażem oczu:

  • ciemne kolory optycznie „cofają” dany obszar, pomniejszają go;
  • jasne kolory przeciwnie: wysuwają na pierwszy plan, powiększają;
  • delikatne, płynne, rozmyte granice i gradienty powiększają;
  • ostro odcięte linie pomniejszają;
  • cienie o wykończeniach błyszczących (brokatowe, metaliczne, perłowe) mają właściwości podobne do cieni o jasnych kolorach;
  • więc oczywiście maty czy satyny zachowają się w tym względzie jak kolory ciemne.

Taki jest mechanizm działania cieni, ale równie ważne (jeśli nie ważniejsze!) jest ustalenie co właściwie chcemy naszym makijażem osiągnąć.

W takim najbardziej typowym podejściu chodzi nam o harmonię; o to, co przez ludzkie mózgi pojmowane jest jako atrakcyjne. I chociaż gusta są oczywiście różne, to najogólniej można powiedzieć, że powszechnie za ładne uważa się oczy: symetryczne, duże, migdałowe, o rozstawie szerokości jednego oka, typowo osadzone, z bogatą oprawą w postaci firanki rzęs i pasujących do nich brwi. Dlatego jeśli mamy takie oczy, to możemy bardzo szaleć z ich makijażem zanim „zaburzymy” ich proporcje; a jeśli w budowie naszych oczu coś mocno odstaje od tych ogólnych standardów – często chcemy zacząć od optycznej korekcji tej cechy.


Podsumujmy więc:


cieniami do powiek możemy się bawić, wyrażać siebie,
traktować wręcz jak biżuterię dobieraną do stroju czy humoru

i/lub

de facto konturować nimi oczy podkreślając ich zalety
czy korygując to, co nam się w nich nie podoba.


Tak więc mając przed oczami nasz cel oraz odpowiednie środki w postaci teoretycznej wiedzy i paru cieni, w które mogłyście zaopatrzyć się podczas lektury -> poprzednich postów z niniejszej serii, możemy zabrać się za eksperymenty.

Świetną bazą do ćwiczeń w zabawie makijażem jest tworzenie własnych wariacji na temat klasycznych metod aplikacji cieni do powiek. Ponieważ żadne schematy znalezione w sieci nie spodobały mi się do końca, przygotowałam dla Was moje własne ;)

Najmodniejsze typy makijażu



Typ pierwszy, czyli ponadczasowe budowanie gradientu w kształcie wachlarza. Jak osiągnąć ten efekt pisałam w poprzednich częściach cyklu, szczególnie w -> części drugiej, w której m. in. po raz pierwszy wprowadziłam pojęcie outer V. To prosty makijaż idealny do nauki blendowania, łączenia ze sobą kolorów, szukania idealnych dla siebie rozwiązań na kwestię makijażu dolnej powieki i ogólnie zbierania pierwszych makijażowych szlifów ;) Dobrze wykonany będzie pasował każdemu, a potrafi zająć niecałe pięć minut.


Typ drugi, czyli nieustająco popularne smokey eyes. Co bloger/tutorial, to inna definicja i wykonanie przydymionego oka. Dla mnie idealne smokey to takie, w którym najciemniejszy kolor tak naprawdę zastępuje nam ten średni z powieki ruchomej i buduje zdecydowaną większość makijażu. Rozjaśnienie wewnętrznych kącików czy plama koloru poniżej załamania są oczywiście jak najbardziej okej, ale niech pierwsze skrzypce zagra tu coś naprawdę głębokiego.



Typ trzeci, czyli cut crease (oraz jego wariant full crease): ten efekt najłatwiej osiągnąć przez narysowanie ciemną kredką (lub ciemnym cieniem za pomocą precyzyjnego pędzelka) linii dokładnie w miejscu załamania i rozblendowaniu jej w górę. Poniżej nakładamy nasz kolor bazowy, który ma wyraźnie odciąć się od ciemnego cienia powyżej załamania. Naszą rysowaną linię możemy połączyć z outer V i tą drogą zejść wprost na dolną powiekę, by dopełnić/domknąć ten rodzaj makijażu i osiągnąć efekt full crease widoczny na rysunku.


Typ czwarty: pionowy gradient zwany też kaskadą. Popularny szczególnie w Azji, bo fantastycznie wygląda na powiekach typu monolid (bez załamania). Pamiętajmy, że także wśród nas taka budowa oczu zdarza się i nie jest ona zarezerwowana tylko dla Azjatek ;) Kolor najjaśniejszy blendujemy wysoko, średni niżej (na przykład do załamania), a ciemnym trzymamy się blisko linii rzęs.


Typ piąty to makijaż, którego w polskim internecie nie kojarzę, a który za granicą nosi miano snowglobe. Wiem, że dla wielu z nas przyciemnienie wewnętrznego kącika będzie herezją, ale są typy oczu na których wygląda to szczególnie fajnie - o czym za chwilę ;) Oczywiście naszym celem jest uzyskanie płynnych przejść między kolorami, a na rysunku pozwoliłam sobie to mocniej odgraniczyć dla większej przejrzystości.

Konturowanie oczu

Ponieważ ja w dalszym ciągu nie mam przede wszystkim sprzętu, ale też czasu i umiejętności do zrobienia dobrych zdjęć makijaży, postanowiłam ponownie „oddać głos” lepszym ode mnie. Tym razem zamiast pożyczać ich zdjęcia, odeślę Was do konkretnych tekstów i filmów u najbardziej kompetentnych osób, jakie znam.

Jak malować oczy niesymetryczne


Temat oczy niesymetrycznych jest trudny do opisania w skrócie, bo po pierwsze - nikt z nas nie ma idealnie symetrycznej twarzy i wskazanie palcem kto ma tak naprawdę wyraźnie niesymetryczne oczy jest trudne; a po drugie: ta zauważalna asymetria u każdego będzie wyglądała trochę inaczej. Różnica w wielkości oczu, ich położeniu, opadaniu powiek - każdy wariant będziemy korygować inaczej. Ale filmik Pixiwoo to garść naprawdę solidnych wskazówek, na których możemy oprzeć się na samym początku :)

Makijaż małych oczu



Ten filmik wyczerpuje dla mnie temat w stu procentach. Aly w ogóle bardzo ciekawie nagrywa i polecam cały jej kanał, ale to chyba jedyny materiał do którego naprawdę wracam, bo zawsze o którymś triku zapomnę ;)

Makijaż okrągłych oczu



Ja akurat uważam, że okrągłe oczy są super i często maluję kreski tak, żeby oko optycznie skrócić i tym sposobem zaokrąglić ;) Ale rozumiem, że za panowania wszechobecnego kociego oka wiele z nas chciałoby swoje oko wydłużyć, co jest oczywiście do zrobienia. Zapraszam do obejrzenia filmu eksperta ;)

Makijaż oczu blisko i szeroko rozstawionych



Oczy szeroko rozstawione nie są problemem, który na polskich ulicach widywałabym zbyt często, ale w razie czego - Agnieszka dobrze tłumaczy co i jak. Przy takich oczach świetnie sprawdzi się też wspomniany wcześniej makijaż metodą snowglobe.

Oczy blisko rozstawione widuję o wiele częściej i choć o nich w filmiku też jest mowa, to gdybyśmy czuły jakiś niedosyt - przysięgam, że blogi i YouTube pękają w szwach od materiałów. Genialny post na ten temat popełniła też dawno temu Alina (klik!).

Makijaż oczu wypukłych



O oczach wypukłych jest mnóstwo świetnych materiałów, ale powyższy filmik spodobał mi się szczególnie. SmashinBeauty najpierw nagrała materiał o powiększaniu oczu (klik!), po czym pokazała jak w kilku ruchach przekształcić go w makijażu pomniejszający i cofający wypukłe oczy. Daje do myślenia! Inny świetny wpis na ten temat zrobiła kiedyś Ala: klik!

Makijaż oczu głęboko osadzonych


W makijażu głęboko osadzonych oczu połową sukcesu jest nałożenie na górną powiekę jasnych kolorów, dołożenie do tego kreski i połówek sztucznych rzęs, które otworzą oczy i wysuną je do przodu. Ale nie znaczy, że nie można dodać tu dodatkowych elementów, co świetnie widać u KatOsu - na powiece oka głęboko osadzonego jak najbardziej może się coś "zadziać" ;)

*

Ale, ale. Pamiętajmy, że korekcja tak zwanych defektów to tylko jedna strona medalu. Defekty można mieć w poważaniu. Można też owe defekty na co dzień „korygować” odpowiednim konturowaniem, ale na większe wyjścia sięgać po coś bardziej szalonego. To my decydujemy o tym, w czym dobrze się czujemy. Oczywiście, super jest znać budowę własnego oka i podstawowe zasady rządzące makijażem, bo można wkomponować je we własne gusta czy potraktować jako inspirację czy punkt wyjścia do szukania własnej drogi. Więc jeśli niniejszy wpis przyda się choć jednej z Was, moja misja została wykonana! ;)

Traktujecie makijaż jako wyrażanie siebie czy jako narzędzie do korekty tego, co Wam się w sobie nie całkiem podoba? Jak najbardziej lubicie się malować? 

Jeśli macie pytania nawet niezwiązane z postem – dajcie znać! :)

Pozdrawiam serdecznie
 Ania


PS. A jeśli jeszcze nie wypełniałyście mojej ankiety - zajrzyjcie TUTAJ! Głos każdej osoby, która kiedykolwiek była u dermatologa się liczy :)

24 komentarze:

  1. Hej Aniu znalzłam Antheliosa w dobrej cenie i z próbkami :

    https://www.aptekagemini.pl/lrp-anthelios-xl-50-fluid-zel-krem.html

    Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się zastanawiam czy nie możnaby używać na twarzy atheliosa przeznaczonego do ciała? Bo przy przepisowym nakładaniu ten mały 'antek' starczy na zaledwie miesiąc, a nie oszukujmy się cena jest zabójcza

      Usuń
    2. Ale skąłd i PPD przede wszystkim jest inna.
      Zależy czego oczekujesz.

      Monia

      Usuń
    3. Monia, dziękuję, ale to nie ten "mój" LRP :( Ja kocham ten żel-krem suchy w dotyku, a to jest fluid ultra lekki. Pewnie też fajny, ale bez próbek wolę nie ryzykować ;)))

      Anonimku, tak jak powiedziała Monia - filtry do ciała mają inny skład. Nie pamiętam jak dokładnie jest z Antkami, ale często mają więcej substancji komedogennych i przy mojej skłonnej do zanieczyszczania się cerze jest to duży problem...

      Usuń
    4. Aniu, ten fluid ultralekki jest bardzo fajny, warto go kiedyś wypróbować. Jest dosyć zaskakujący, bo robi trzy odmienne wrażenia ;) W pierwszej chwili jest bardzo lejący i wodnisty, w drugiej (przy rozsmarowaniu) wydaje się jakiś taki tłusty, a w trzeciej (po chwili) super się wchłania i pozostawia ledwie wyczuwalny film na skórze, staje się leciutki. Magia ;)

      Usuń
    5. O kurczę, kusisz! W wolnej chwili idę na żebry po aptekach po jakąś próbkę ;)))

      Usuń
    6. Aniu, wygląda na to że za niecały miesiąc będziemy miały okazję poznać się na spotkaniu, jeżeli masz ochotę, mogę go zabrać ze sobą, to go sobie zobaczysz :) Tyle, że raczej go nie przetestujesz na twarzy, bo zapewne będziesz w makijażu :D

      Usuń
  2. U mnie circle lensy i makijaż puppy eye załatwiają sprawę :))
    Pamiętam jak przysłałaś mi ten filmik o powiększaniu oczu ale dla mnie szczerze mówiąc różnica jest nieznaczna i może on być dobry dla osób preferujących delikatny makijaż lub zmuszonych przez dress code :).
    Puppy eyes jest nie ukrywajmy raczej mocnym makijażem i nie każdemu będzie pasował, ale efekty są zdecydowanie bardziej spektakularne.
    Tu przykłady "mojego" najczęstszego makijażu

    https://i.ytimg.com/vi/z0lbhuTwHW8/maxresdefault.jpg

    http://cosmouk.cdnds.net/15/23/980x490/landscape_nrm_1433432003-puppy-eyes-before-and-after.jpg

    http://www.abeautifulwhim.com/wp-content/uploads/2015/08/Screen-Shot-2015-08-01-at-3.33.42-PM-650x487.png

    A tu różnica między cat eye i puppy eye :)

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/c5/b1/91/c5b191d6e6434cd20926f1b966b61fad.png

    https://i.ytimg.com/vi/kK4NVC8qa0Q/maxresdefault.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc, to żaden z tych przykładów nie pokazuje moim zdaniem bardziej spektakularnych efektów puppy eyes. Na pierwszym zdjęciu "kocie" oko jest ewidentnie przymknięte. Dla mnie to po prostu fajny, uroczy makijaż, ale żeby jakoś dramatycznie powiększał oczy to bym nie powiedziała :) Chociaż na pewno zależy to od indywidualnej budowy i techniki wykonania.

      No i oczywiście mało co powiększa oczy tak, jak circle lensy :)))

      Usuń
    2. Bo na żadnym z nich nie zostało pokazane oko przed :)
      Może kiedyś prześlę swoje oko przed i po, bo nie znalazłam w google odpowiedniego zdjęcia pokazującego różnicę :)

      Usuń
    3. Ale widziałam ten makijaż już dawno temu w wielu miejscach, od Azjatyckiego Cukru poczynając :)

      Usuń
  3. Ojej, to ja się chyba muszę jeszcze podszkolić, lepiej nie będę się tu ujawniać z moją wiedzą, a raczej jej brakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym miała córkę, to pokazałabym jej Twoją serię o makijażu, żeby od tego zaczęła :-) Fajnie i na spokojnie omawiasz wszystkie kroki. Ja czasami mam u siebie jeszcze szał na kolory (szczególnie opalizujące, np. Glamshadows), ale coraz częściej po prostu modeluję oko, tak jak piszesz w poście, cieniami jaśniejszymi i ciemniejszymi. Bo czasem jak zmywam mocniejszy, kolorowy makijaż to mam taki smutny dysonans patrząc w lustro :P Dlatego w ogóle jeśli chodzi o "upiększanie" urody, to staram się tylko podkreślać zalety i nie dążyć w kierunku przemieniana twarzy w zupełnie inną. Potem raz idziesz ulicą bez makeupu i wydajesz się brzydsza niż jesteś. Mnóstwo kobiet w moim otoczeniu (nie mówiąc o blogach:P) używa podkładu, ja mimo wszystko staram się nie i na pewno nie codziennie. Kiedyś przez ok. miesiąc testowałam podkład z Bell i za każdym razem jak zmywałam go z twarzy to miałam wrażenie, że moja cera jest brzydka (i koniecznie trzeba ją zakryć ponownie!). A prawda jest taka, że jest naprawdę ładna, nie mam krostek i przebarwień. Ot, magia poprawiania urody i błędne koło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak bardzo się zgadzam! Parę miesięcy temu skończyły mi się moje minerałki z Annabelle, a jakoś niedopatrzyłam i nie miałam kolejnego podkładu w odwodzie. Przez parę dni dziwnie się czułam bez podkładu, ale teraz... jakoś tak zostało. Nowego opakowania wciąż nie kupiłam. Planuję, bo czasem po prostu wyglądam nieco gorzej albo chciałabym się odstawić, ale na co dzień nie czuję takiej potrzeby :)

      Usuń
  5. ZAczęłam sie malować jak miałam 18 lat. Pojaiwił się trądzik wiec tym bardziej podkłąd byłu użyciu co dizeń. Moja dermatolog kategorycznie zabroniłą nakłądania podkłądyu w czasie leczenia. Po kilku latach odstawiłą wszystkie malowidła. Teraz moja 34 letnia cera wygląda dużo lepiej niż w wieku 23-4 lat.
    Kiedyś miałąm spore zmarszczki pod oczami a dzisiaj tylko jak sie uśmiecham.
    Być może kiedyś podkłądy był gorszej jakości albo moja skóra ich nie lubi. Po ok 2 latach od odstawienia odżyła i do dzisiaj utrzymuje sie w takim samym stanie.
    Dbam o cerę stosuje myślę całkie mdobre kosmetyki chociaz retinoidów, kwasów moja cera nie doświadczyła.
    Filtuje sie jedynie latem. Muszę to zmienić . Chciaąłbym utrzymać obecny stan :)
    Polecam picie dużej ilości wody, sporo snu i jak najwięcej możemy przebywajmy na powietrzu. U mnie to się sprawdza.
    Piję też sporo ziół ale czytałąm ze ziołą wcale nie są takie dobre bo jednak odwadniają wiec sama juz nie iwem. Uwielbiam też zieloną herbatę.

    Aniu, świetny blog, serdecznie pozdrawiam! Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nawet współczesnych podkładów w znakomitej większości nie nałożyłabym na twarz, a co dopiero tych dawnych - ale wiadomo, to były inne czasy i inna świadomość...

      Dziękuję za tak miły komentarz :)

      PS. Większość ziół działa trochę moczopędnie, ale jeśli na bieżąco uzupełniamy te braki to nie ma powodów do obaw. Masz jakieś ulubione urodowe mikstury? ;)

      Usuń
  6. Obecnie stosuję kremy Bio IQ bardzo mi podpasowały (przede wszystkim ten na noc). Kremy Make Mi Bio Anti Aging i ich krem nawilżający pomarańczowy.
    Bardzo podpasowały mi kosmetyki Vis Plantis.
    Dobry był krem Orientana ze śluzem ślimaka, krem do twarzy i pod oczy:)

    Obecnie kończę serum Resibo w formie olejku, stosuję na noc i bardzo sobie chwalę. Miała również ich krem nawilżający i odżywcy i był naprawdę dobe. Najmniej sprawdził mi sie krem pod oczy.
    A teraz czytając Twojego bloga od kilku dni, chyba skuszę się na jakiś krem z peptydami i filtr :) Może także i retinoidy albo kwasy :)
    Czasami zeby odżywić i dać "kopa" skórze pod oczami nakładam Retimax, grubszą warstwę przzez 2-3 dni albo nawet i tydzień. W zależności od potrzeby. W mroźne i wietrzne dni stosuję Krem Cicalplast LRP. Dla mnie genialny.
    I takie moje doświadczenie, nawet jeśli krem sprawdza sie idealnie to po 1 góra 2 opakowaniach sięgam po inny. Później często wracam do poprzednika.
    No i dieta. Chociaz bardzo lubię mięso i nabiał średnio mi słuzą. Natomiast warzywa i kasze oraz zupy są dla mojej skóry idealnym pokarmem. Więc stawiam na takie odżywianie. Bo chyba zaden krem, nawet najlepszy i najdroższy nie przyniesie efektów bez dobrej diety.
    Oj, ale się rozpisałam!

    Asia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć! :) Wiem, że nie na temat, ale bardzo potrzebuję rady jeśli chodzi o hydrolat. Oczarowy świetnie łagodzi stany zapalne, jest świetny przy moim trądziku, ale niestety mam na niego uczulenie :( Gdy rozpylam go na twarz, robi się czerwona i piecze, ale przechodzi po jakimś czasie. Nie dzieje się tak, gdy wylewam go na wacik i przecierem twarz. Niestety spowodował u mnie przesuszenie cery i wydaje mi się, że pory na policzkach się rozszerzyły, dziwna sprawa. Nie wiem, czy nadal go używać, byłabym bardzo wdzięczna za radę! Pozdrawiam i mam nadzieję, że znajdziesz chwilę, żeby mi odpowiedzieć :) Widać, że masz ogromną wiedzę, dlatego zwracam się do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z jakiego źródła jest ten hydrolat? Wiem, że w zależności od sklepu (BU, ZSK, Mazidła, Naturalissa...) hydrolaty mogą być konserwowane lub nie; a same konserwanty też mogą być różne.

      Pytam głównie z ciekawości, bo skoro piszesz o wysuszeniu i porach to raczej hydrolat ten po prostu Ci nie służy i ja bym go po prostu zmieniła na inny. Może lawendowy? :)

      Usuń
  8. To jest hydrolat z E-naturalne. Najbardziej zależy mi na porach, bo wyglądają okropnie :( Ale brakuje mi tego, jak szybko goiły się niedoskonałości po oczarowym. Jeśli polecasz do takiej cery lawendowy, to na pewno spróbuję. Dziękuję bardzo za tak szybką odpowiedź, kochana jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, ich hydrolaty są bez konserwantów, więc na Twoim miejscu już na zawsze unikałabym oczaru w kosmetykach, bo coś musi być na rzeczy :<

      Lawenda jest świetna, do rozważenia polecam też czystek czy miętę i ogólnie hydrolaty polecane do cery tłustej/mieszanej; w opisie szukaj działania ściągającego :)

      Buziaki! :*

      Usuń
  9. Jejku, jak tu u Ciebie fajnie! A ten wpis bardzo pomocny. U mnie powiek prawie nie widać, oczy małe i szeroko rozstawione... jest co korygować, nawet ciężko się zdecydować, które najważniejsze ;). Czasem staram się iść zgodnie z pewnymi zasadami, ale bywa i tak, że mam je centralnie w nosie i maluję się tak, jak mam ochotę (przykład: czarna kreska na linii wodnej, która teoretycznie pomniejsza moje i tak małe oczy, ale też ładnie domyka za duży rozstaw, dodaje głębi i potrafi wyglądać super! I nic mnie wtedy nie obchodzi, że mam jeszcze mniejsze oczy i że youtube'erki śmieją się z takich jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piątka! Najważniejsze to być świadomym, że to tylko makijaż i zachowywać do tego dystans! :)

      Usuń
  10. Obszerny wpis, czas się podszkolić :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger