7/15/2016

Ni kwas, ni wydra: o kwasie ferulowym, kojowym, fitowym (fitynowym), azelainowym i hialuronowym w kosmetyce

źródło

Kwasy w pielęgnacji cery to jeden z moich ulubionych tematów. Ta niezwykła grupa substancji czynnych może dokonać na naszej twarzy niesamowitych rzeczy, co starałam się już na łamach tego bloga kilka razy udowodnić.

Szczególnej uwadze polecam Wam dwa z moich ulubionych wpisów w tej tematyce:


Dziś pogadamy o kwasach zupełnie innego rodzaju. Nie należą one do żadnej z wyżej wymienionych grup i właściwie można powiedzieć, że kwasami są tylko ogólnie – z racji nazwy i przynależności do grup związków powodujących kwaśne pH roztworu, a niekoniecznie z powodu obecności grup hydroksylowych czy właściwości złuszczających.

Przedstawiam Wam bohaterów dzisiejszego wpisu: kwas ferulowy, kojowy, fitowy (fitynowy), azelainowy i hialuronowy.
KWAS FERULOWY

Dla kogo? Dla osób walczących ze starzeniem (szczególnie za pomocą filtrów i witaminy C), filtromaniaczek.

Rozpuszczalność: w alkoholach, glikolach.

Warto wiedzieć: kwas ferulowy ma właściwości stabilizujące witaminę C i E. Zwłaszcza w przypadku tej pierwszej jest to cecha bardzo cenna, bo witamina ta w niektórych postaciach jest bardzo niestabilna, a sam składnik pełni ogromnie ważną rolę w pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Kwas ferulowy działa ponadto przeciwrodnikowo, więc tym lepiej spowalnia procesy starzenia. O roli promieniowania UV i wolnych rodników w starzeniu się cery pisałam w tekście o widocznych oznakach starzenia się skóry.

KWAS KOJOWY

Dla kogo? Dla walczących z przebarwieniami, szczególnie związanymi z trądzikiem.

Rozpuszczalność: w wodzie i etanolu.

Warto wiedzieć: Podstawowym i najważniejszym obszarem działania tego kwasu są przebarwienia. Hamuje on enzym biorący udział w wytwarzaniu melaniny – barwnika naszej skóry, którego nagromadzenie się w skórze daje efekt nierównego kolorytu, przebarwień itp. Ale to nie wszystko! Kwas kojowy działa także antyoksydacyjnie oraz antybakteryjnie.

KWAS FITYNOWY (FITOWY)

Dla kogo? Dla posiadaczek cery naczynkowej, z przebarwieniami, w pielęgnacji anti-aging.

Rozpuszczalność: w wodzie.

Warto wiedzieć: ma właściwości obkurczające naczynka, a także rozjaśniające i antyoksydacyjne.

KWAS AZELAINOWY

Dla kogo? Dla walczących z przebarwieniami, zaskórnikami i rozszerzonymi porami, trądzikiem.

Rozpuszczalność: w PEG-400, w wodzie słabo.

Warto wiedzieć: w podobny sposób jak kwas kojowy działa na przebarwienia, a dodatkowo przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, przeciwzaskórnikowo. Jeśli wydaje się Wam, że jest to idealny zestaw dla cery trądzikowej, to się nie mylicie :) Swoje doświadczenia z kwasem azelainowym we właściwy sobie drobiazgowy sposób opisała Ewa znana nam jako Mademoiselle Eve: zajrzyjcie tu (klik!) i tu (klik!).

KWAS HIALURONOWY

Dla kogo? Dla każdego! Jako cudowny nawilżacz kwas hialuronowy wskazany jest właściwie w każdym programie pielęgnacyjnym.

Rozpuszczalność: w wodzie.

Warto wiedzieć: o samym kwasie można napisać bardzo wiele: o różnych rozmiarach jego cząsteczek, zastosowaniu, pochodzeniu… Skupmy się jednak na właściwościach, które zacytuję za artykułemdr Ewy Szpringer:

Kwas hialuronowy obecny w skórze spełnia ważną rolę:

  • Jego najważniejszą funkcją jest wiązanie wody - cząsteczka kwasu hialuronowego może związać 1000 razy więcej wody niż sama waży. Dzięki temu, kwas hialuronowy utrzymuje prawidłowe uwodnienie i nawilżenie tkanek;
  • Jest odpowiedzialny za wypełnienie przestrzeni międzykomórkowej, w której znajdują się włókna elastynowe i kolagenowe oraz komórki skóry;
  • Zapewnia prawidłową aktywność komórek należących do układu immunologicznego skóry (SIS);
  • Wspomaga regenerację i proliferację uszkodzonych komórek skóry oraz proces gojenia się ran;
  • Stanowi barierę ochronną, bowiem zapobiega przenikaniu bakterii;
  • Eliminuje wolne rodniki, posiada zdolność wychwytywania reaktywnych form tlenu oraz przerywa kaskadę reakcji wolnorodnikowych.
Kwas hialuronowy można kupić solo jako półprodukt do wzbogacania ulubionych produktów lub poszukać przy wyborze kosmetyków drogerii. Byle tylko w tej naszej pielęgnacji się znalazł! :)

źródło
Jak widać, temat kwasów na peelingach chemicznych się nie kończy: istnieje dla nich mnóstwo zastosowań i właściwie nie ma cery, która nie podziękowałaby nam za ich obecność w schemacie pielęgnacyjnym. Wszystko należy oczywiście robić z głową, a na zapoznanie się z wyżej przedstawionymi kandydatami warto wybrać dobrej jakości kosmetyki zawierające je w niedużych stężeniach, a dopiero potem sięgać po własne receptury.

Znacie przedstawione wyżej kwasy? Lubicie je, potwierdzacie ich działanie?
Jeśli macie pytania niedotyczące tematyki dzisiejszego posta to też piszcie śmiało ;)

A.

6 komentarzy:

  1. Nie ukrywam, że kwasy to jedne z moich ulubionych i najbardziej spektakularnych składników w kosmetykach;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanym faworytem jest dla mnie kwas azelainowy rozpuszczany w glikolu roślinnym. Taki peeling robię 2 razy w tygodniu i widzę znaczną poprawę w przypadku moich uporczywych przebarwień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kwasy to nadal dla mnie ciężki temat, jakoś nie mogę się z nim przegryźć :D Hialuronowy to oczywiście moja miłość :D Natomiast inne kwasy...ciężko, nie wiem czemu :( a już widzę że ferulowy i fitowy powinien u mnie się znaleźć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja cera bardzo dobrze reaguje na kwasy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy jeśli uczulają mnie kwasy aha i bha to mogę stosować wypisane przez Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kwasy to substancje z zupełnie innych grup niż AHA czy BHA, więc teoretycznie nie powinno być tu żadnego związku. Jednak w praktyce jeśli Twoja cera jest nadwrażliwa na tyle kwasów to mocno prawdopodobne jest, że nie dogada się i z tymi (nie licząc hialuronowego, oczywiście). Najprędzej odważyłabym się spróbować kwasu fitynowego i to w małym stężeniu i przy zachowaniu wszystkich standardowych zasad ostrożności.

      Usuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger