12/14/2014

Niedziela dla włosów (3): aby włos nie spadł z głowy!

Wydaje mi się, że wreszcie uporałam się z intensywnym wypadaniem włosów, jakie doskwierało mi od maja tego roku i spowodowało zmniejszenie obwodu mojego kucyka o mniej-więcej jedną trzecią. Czeka mnie jeszcze wizyta u lekarza mająca potwierdzić moje przypuszczenia, ale mniejsze kłęby włosów w łazienkowym odpływie to coś, co akurat łatwo zauważyć ;)

Skończyłam w tym czasie ostatnie opakowanie Loxonu 5% jakie miałam zamiar na chwilę obecną zużyć. Mam, co prawda, receptę na jeszcze jedno, ale w moim przypadku lek ten działał jedynie objawowo, bo przyczyna okazała się leżeć zupełnie gdzie indziej. W związku z tym wolę zaoszczędzić kwotę około czterdziestu złotych i skupić się na leczeniu przyczyny problemu oraz odwróceniu skutków wypadania, które już nastąpiło. Przedstawiam Wam niedzielę spod znaku walki o każdy centymetr objętości włosów:






















Oto czego dziś użyłam:

- szampon Natur Vital Hair Loss (wersja dla włosów tłustych) na skalp
- balsam Mrs. Potter's z ginkgo i keratyną do mycia włosów na długości
- kuracja Alverde z cytryną i brzoskwinią na dziesięć minut
- rozjaśniająco-nawilżająca płukanka z → tego przepisu do ostatniego płukania włosów
- wcierka robiona w aptece na skórę głowy
- masaż skalpu masażerem
- odżywka b/s Ziaja, Intensywne Nawilżenie
- serum Bioelixire na końcówki.































koszyczek - I pudło

Tak, dobrze widzicie - bez olejowania :O Byłam w ostatnim czasie tak zalatana, że po prostu się nie wyrobiłam. Będzie następnym razem :)

Szampon poleciła mi nasza Łojotokowa Głowa i był to jego debiut. Na pewno mnie w żaden sposób nie podrażnił, na dalsze obserwacje przyjdzie czas.

Balsam Mrs. Potter's, kuracja Alverde i odżywka Ziai należą do najbardziej ukochanych przez moje włosy kosmetyków. Są naprawdę świetne!

Z kolei wcierkę dostałam od dermatologa przy pierwszej wizycie, kiedy to zapisał mi poranne wcieranie Loxonu, a wieczorem - tej oto ziołowej nalewki. Niestety, taka ilość alkoholu okazała się dla mojej skóry głowy zabójcza i wcierka czekała na lepsze czasy. Czyli właśnie obecne :) Na dokładną opinię również jest tu za wcześnie.

A jak mają się moje włosy? Moim zdaniem świetnie - nie wiem, czy się ze mną zgodzicie ;)

Są lekkie, miękkie, ładnie pofalowane i niezwykle elastyczne. Efekt jest świetny, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że nie dostały oleju - a zimą to dla nich bardzo, bardzo ważne. Wydaje mi się też, że widać już pierwsze efekty stosowania mojej autorskiej płukanki ;) Dla porównania odsyłam do wcześniejszych niedziel TU i TU.

Jak Wasze niedziele dla włosów? Co dobrego dostało się Waszym czuprynom?

9 komentarzy:

  1. Muszę ten szampon wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz łysienie androgenne, że loxon? ;-). Jeśli tak, to to wszystko opisane u mnie na blogu w notce o łysieniu androgennym i o nadmiernym owłosieniu ciała powinno pomóc, bo przyczyną jest nadekspresja 5-alfa-reduktazy ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, moja mama ma też to coś do głowy. Podobny efekt wywołują dźwięki asmr ;-).

      Usuń
    2. Loxon właściwie pomaga/nie pomaga na wszystkie cz większość typów łysienia, bo on po prostu poprawia ukrwienie głowy, a więc i cebulek włosowych... Więc pomimo iż nie mam akurat androgenowego to dostałam go, ale muszę przyznać, że efekty mnie nie rzuciły na kolana ;) Dlatego czekam na kontrolę u lekarza, a póki co ratuję się sama.

      Pozdrów mamę! :)))

      Usuń
    3. I tak od dawna tego nie używa, bo jej się nie chce :-P. A ja wolę posłuchać sobie tych dźwięków :-).

      Usuń
  3. Właśnie złapałam się za kucyk i ze zgrozą zauważyłam, że jest on o wiele cieńszy niż jakieś pół roku temu o.O Muszę zacząć coś z tym robić - co polecasz na początek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dobry początek sprawdzi się sensowna wcierka na skórę głowy, masażer (jak u mnie na zdjęciu) i codziennie pięć minut cierpliwości :) Z wcierek polecam szczególnie "Czarną Rzepę" Joanny, choć uprzedzam - niezły z niej śmierdziuszek ;)

      Usuń
  4. Dobrze ze uporałaś się z wypadaniem wypadaniem :) ja nadal walczę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki... Wiem, jak to potrafi zdołować :(

      Usuń

Copyright © 2016 Kosmeologika , Blogger